Posted in Festyn opowiadań

Następny rok był rokiem moich porażek. Powoli odchodziła ode mnie Bogna. Zmieniła się, na nasze spotkania przynosiła albumy sztuki renesansowej, mówiła, że marzy o podróży do Włoch, o tym, że bardzo chciałaby zobaczyć włoską architekturę, obejrzeć piazza della Signoria we Florencji, czy też rzymski…

Czytaj dalej...
Posted in Festyn opowiadań

O spadochronach, badaniach lekarskich i Bognie (1956)

— Bo to jest tak — powtarzam sobie w myśli to, co przeczytałem w podręczniku — dajesz krok w przestrzeń, liczysz „sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa, sto dwadzieścia trzy” i pociągasz za uchwyt. Uchwyt,…

Czytaj dalej...