Telewizja pokazała (479)

W czasach PRL mówiono, że kumoterstwo jest ostatnim ludzkim uczuciem na drodze do socjalizmu. Czytam, że syn Mariusza Kamińskiego dostał dzięki protekcji kolegów ojca posadę w Banku Światowym. Przedtem wymieniano już szybkie kariery dzieci znanych polityków, uzyskane dzięki pozycji rodziców, a w mediach pojawiła się długa lista dzieci pisowskich polityków które objęły intratne stanowiska. Media piszą, że Kaczyński nic nie wiedział i teraz ma dylemat jak potraktować swoich starych współpracowników. Jakoś zapomina się, że kuzyn Kaczyńskiego od dawna ma fuchę w telewizji państwowej i szarogęsi się tam jako szara eminencja. Także inni protegowani Kaczyńskiego robią karierę z powołaniem się na niego.

Nie jest to nic nowego. W 2008 roku Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją, powiadomiła Najwyższą Izbę Kontroli o tym, że PSL – koalicjant Platformy – zatrudnia w spółkach rolnych członków swoich rodzin. Wicepremier Pawlak nie widział w tym nic zdrożnego. Powiedział:

Powinno cieszyć, kiedy dzieci wykazują podobne zainteresowania i chcą iść w ślady rodziców. Jeżeli są to ludzie, którzy zawodowo zajmują się takimi sprawami, to gdzie mają pracować? Czy za granicą, czy mają być wysyłani za granicę? Były takie czasy, gdy zsyłano ludzi na Syberię za to, że kontynuowali patriotyczne działania swoich poprzedników.

Ale i tak za wzór wszystkiego co złe uważani są „komuniści”. Oni kradli, kłamali, rozpijali naród itd. Wszyscy walczyli o to, aby obalić tamten ustrój i żeby o karierze nie decydowała przynależność partyjna lub kumoterstwo. W tamtych czasach spory szum zrobił artykuł Mieczysława Rakowskiego pt. „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”, w którym postulował, aby na stanowiska powoływać dobrych fachowców, którzy nie muszą mieć legitymacji partii rządzącej. Zważywszy jakich ludzi powołuje teraz często PiS, może należałoby spopularyzować dwa hasła: „Poszukiwany dobry fachowiec, choć z PiS–u” albo chociaż „Partacz, ale nie z PiS”.

Wśród moich znajomych było parę dzieci wysokich urzędników PRL i działaczy komunistycznych. I zachowywali się nadzwyczaj przyzwoicie. Zdaje się, że jednym z niewielu wyjątków był „czerwony książę” – syn premiera Jaroszewicza (nie znałem go), którego można by przyrównać do obecnych faworytów władzy. Moja koleżanka, córka bardzo wysoko postawionego działacza, kiedy nie poszedł jej najlepiej egzamin pisemny na uczelnię (napisała na trójkę) – nie przystąpiła do egzaminu ustnego, żeby nie być „przepchniętą” dzięki stanowisku ojca. Zdawała następnego roku. Ona i jej rodzeństwo wyjeżdżali za granicę za własne pieniądze i za pieniądze przyjaciół mieszkających zagranicą. Nie była wyjątkiem. Takich przykładów przyzwoitości i skromności dzieci działaczy i ich rodziców mógłbym wymienić dziesiątki. Nie ma żadnego porównania z obecną dziczą, która w dodatku rozlicza po faszystowsku dzieci i wnuki za przynależność partyjną ich rodziców i dziadków.

* * *

Czy można dotrzeć ze swoim przesłaniem do innego kręgu ludzi? Bardzo to trudne. Ludzie obracają się wśród podobnie myślących, mają swoje media. Trump trafił do wielu Amerykanów z przekazem „America first!”. Egoizm wciąż jest silnym motywatorem.

Emmanuel Macron, na uroczystościach w Paryżu z okazji rocznicy I Wojny Światowej powiedział:

Patriotyzm jest dokładnym przeciwieństwem nacjonalizmu. Nacjonalizm jest zdradą patriotyzmu. Mówiąc: nasze interesy najpierw, nieważne, co się stanie z innymi, wymazujemy najcenniejszą rzecz, jaką może mieć naród, tę, która sprawia, że on trwa, tę, która świadczy o jego wspaniałości, tę najważniejszą: wartości moralne.

Nie ma szans, aby trafił z tym posłaniem do wyborców Trumpa. Nie trafi też z tym do naszych wyborców. Tu od wielu lat nikt nie wypowiedział tej prawdy – ani politycy, ani Kościół.

* * *

Mechanik, który wyświadczył grzeczność paniom i po godzinach pracy wymienił im żarówkę w samochodzie, został oskarżony przez te panie o niewykazanie dochodu w wysokości 10 zł – to była prowokacja pracownic Urzędu Skarbowego. Sprawa została skierowana do sądu, a panie otrzymały w swoim Urzędzie nagrodę „Urząd przyjazny przedsiębiorcom”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Urząd Skarbowy.jpg

* * *

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w czasie debaty w sejmie w sprawie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym powiedziała:

– Nie ma, oczywiście, posła Kaczyńskiego, który jest tchórzem i za każdym razem boi się tutaj występować i słuchać tego, co mamy do powiedzenia.

Mówiła też o „cynicznym i wyrachowanym PiS–ie”.

Przerwał jej marszałek Sejmu Marek Kuchciński:

– Zwracam pani uwagę, aby wypowiadała się pani w sposób przyjęty tutaj jako właściwy Wysokiej Izbie, a nie obrażała innych ludzi.

Na miejscu pani Scheuring-Wielgus odpowiedziałbym:

– Bardzo przepraszam posłów PiS. Chciałam powiedzieć, że jesteście ludźmi drugiego sortu i powinniście, kanalie, zamknąć swoje zdradzieckie mordy kiedy chcecie się wypowiadać o praworządności.

* * *

Każda epoka, każdy okres ma swoje słowa wytrychy. W czasach mego dzieciństwa takim słowem była rewolucja. To było coś bezdyskusyjnie wspaniałego. Rewolucja przynosiła postęp i dobro ludzkości. W przeszłości były różne rewolucje, aż wreszcie nadeszła Październikowa i lud pracujący przejął stery historii. To zdaje się Dzierżyński (a może Stalin?) powiedział kiedyś, że dla rewolucji oddałby całą krew kropla po kropli.

Na akademiach recytowano wiersz Broniewskiego:

“Rewolucja – parowóz dziejów”…
Chwała jej maszynistom!
Cóż, że wrogie wiatry powieją?
Chwała płonącym iskrom!

Gdziekolwiek na świecie wybuchały jakieś zamieszki, to jeżeli nazwano je rewolucją – od razu patrzyliśmy na nie pozytywnie. Jeżeli nawet działy się z tej okazji jakieś straszne rzeczy to mówiono, że lud w słusznym gniewie odpłacał swym ciemiężycielom za krzywdy.

Ludzie tworzą sobie jakąś ideę dobra, a potem dla tej idei (często nie zastanawiając się nad nią), poświęcają wiele, nawet swoje wcześniejsze ideały. Pamiętam zaskoczenie pewnego komunisty, człowieka uczciwego i czyniącego wiele dobra ludziom, który znaczną część życia poświęcił rewolucji, a za swoją działalność odsiedział przed wojną w więzieniu itp., kiedy zwróciłem mu uwagę, że dla przyszłego dobra ludzkości wymordowano znaczną część aktualnej ludzkości. Bo jednym z wierzeń, jakie wdrożono komunistom, było to, że ofiary muszą być, jeśli chcemy zbudować jasną przyszłość.

Podobnie jest z wielu wyznawcami różnych religii, którzy potrafią zamordować czy zamęczyć odstępców od swej wiary czy innowierców. W ich mniemaniu Bóg potrzebuje obrońców i strażników czystości religii – właśnie ich.

Niestety, ludzie nie zastanawiają się nad tym co, jak twierdzą, stanowi dla nich najwyższe dobro. Stąd zupełnie różne wyobrażenia Boga, czy innych ideałów, jakie mają różni wyznawcy tej samej wiary. I ta bezmyślność razem z zacietrzewieniem jest przyczyną wielu naszych kłopotów.

Wyznawcy religii głoszących miłość bliźniego, tolerancję, wybaczanie, mówienie prawdy, postępują wbrew tym zasadom i nie czują z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

Może nie trzeba wprowadzać nowych wierzeń czy haseł, ale przypominać to co już od dawna było głoszone.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\388 c-479b.jpg

* * *

Robert Biedroń:

Pozwalamy, żeby pod pozorem opowieści o historii rządzący sączyli do naszych serc i głów nienawiść.

* * *

Ostatnie wybory samorządowe wykazały, że stare partie mają w sondażach mniej więcej takie samo poparcie. Osiągnęły one swój pułap – PiS większy, Platforma mniejszy. Nie wróżę im zmian na lepsze. PiS już nikogo nowego nie skusi. Platforma miała szansę na wzrost, gdyby na pierwszą linię wystawiła nowych, młodych polityków i pozwoliła im mówić własnym językiem. Odnieśliby się oni do błędów popełnionych w przeszłości i zaproponowaliby coś nowego, obiecującego na przyszłość. Inne partie opozycyjne nie prezentują na razie nic pociągającego dla wyborców. Wielu wyborców nie ma na kogo głosować, wielu już od dawna zniechęciło się do wyborów. Może uda się ich zmobilizować jakiemuś nowemu ruchowi z dobrym planem na przyszłość.

* * *

Trzeba mieć zaufanie do ludzi. Prezydent Trump takie posiada. Kiedy prezydent Putin zapewnił go że nie interweniował w wybory prezydenckie w USA to Trump mu uwierzył, mimo że służby USA podały nawet adres budynku w którym działali rosyjscy hakerzy.

Teraz rozmawiał z księciem rządzącym w Arabii Saudyjskiej i zapytał go o zabójstwo dziennikarza Khashoggiego w konsulacie saudyjskim w Turcji. Książę zapewnił go, że o niczym nie wiedział i niczym się tak nie brzydzi jak morderstwem. No i jak mu nie wierzyć? Wprawdzie urzędniczka CIA przedstawiła nagranie rozmowy księcia z jego ludźmi, którym kazał uciszyć dziennikarza, ale czy można mieć pewność, że to nie było po prostu w gniewie i potem żałował tych słów?

Być może nigdy nie poznamy wszystkich faktów związanych z morderstwem Khashoggiego. W każdym razie pozostajemy w związku z Arabią Saudyjską. Byli oni naszym wielkim sojusznikiem w walce z Iranem – powiedział Trump.

Wyznał też szczerze, że takie okropności zdarzają się u wszystkich sojuszników USA i gdyby miał na to ostro reagować to Ameryka zostałaby bez sojuszników. Ciekawe co on wie o polskich sojusznikach.

* * *

Proces Kaczyński – Wałęsa. Czekając na rozprawę panowie wymieniali złośliwości. Wałęsa powiedział, że żałuje, iż kiedyś zrobił Kaczyńskiego ministrem. Kaczyński odpowiedział, że żałuje, iż zrobił Wałęsę prezydentem. Widać, że i politykom zdarza się czasami powiedzieć prawdę.

Szkoda, że nie było w pobliżu księdza, bo mógłby im zadać pokutę za te dwa wielkie grzechy.

* * *

W czasie prowadzenia debaty w sejmie, poświęconej zmianom w prawie, dopuszczającym przejmowanie banków przez KNF, wicemarszałek Terlecki cały czas prowadził obrady rozmawiając jednocześnie z kimś przez telefon. Zastanawiano się, kto z drugiej strony udzielał mu instrukcji i jakich. Teraz oświadczył, że rozmawiał z żoną. Podobno ustalał z żoną co ma ugotować na obiad.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email