Telewizja pokazała (508)

07.04.2019

Wspominałem już kiedyś, że w Polsce niesłychaną wagę przywiązuje się do przeprosin. Nie ma znaczenia czy są one spontaniczne, czy też wymuszone.

Uważa się, że przeprosiny w dużym stopniu załatwiają sprawę. Nawet w przypadku wyroków sądów podkreśla się często, że oskarżony nie przeprosił rodziny ofiary – stąd wyższy wyrok. Żenujące są zachowania dziennikarzy, którzy biegną za oskarżonym i pytają, czy żałuje tego, co zrobił i czy przeprosi. Infantylizm.

W przypadku Kościoła w ogóle nie ma miejsca na przeprosiny, a jeśli już, to przepraszają nieliczni i rzadko. Kościół nie jest zwykłą firmą i głosi wysokie standardy moralne, a nawet surowo wymaga ich przestrzegania przez wiernych. Tolerowanie przestępstw swoich funkcjonariuszy dyskredytuje tę „firmę”. Mimo to hierarchowie i zwykli kapłani nie poczuwają się do winy nawet za udowodnione przestępstwa i, jak w przypadku pedofilii, szukają winy w dzieciach, wychowaniu itd., a nie w przestępcach w sutannie. Wtedy słyszymy o słabościach ludzkich i konieczności wybaczania. Widocznie piekło kapłanom nie grozi.

Kościół do dziś nie odniósł się do zbrodni, jakich dokonywał przez stulecia, nie potępił ich wyraźnie. Idiotyczne wydają mi się żądania, aby potomkowie przestępców, czy związani luźno politycznie z tymi, co przestępstw dokonywali, przepraszali za zbrodnie, które się kiedyś dokonały. Pożądane byłoby, aby wyraźnie je potępili i odcięli się od ideologii, która do takich działań doprowadziła, ale nie mogą brać na siebie winy innych ludzi, a potomkowie ofiar nie mają mocy przebaczania.

Ale wierni czy wyborcy zdają się nie wymagać szczerej pokuty i świadectwa przemiany, wystarczy im zwykłe „przepraszam” (choć oczywiście za zbrodnie Związku Radzieckiego, takie jak np. Katyń, oczekuje się u nas wielokrotnych przeprosin i żadne nie są satysfakcjonujące). Politycy, którzy sobie wędrują z partii do partii, którzy ze zwolenników autokracji stają się zwolennikami demokracji, nie muszą za nic przepraszać, ani potępiać swoich dawnych czynów i słów. Pojemność światopoglądowa wielu partii jest zwykle bardzo duża i każdy może się tam zmieścić – wystarczy prześledzić wędrówki polityków PO i PiS między tymi partiami, czy różnych polityków, którzy mają „zaliczony” pobyt w wielu partiach.

Niedawno prezydent Meksyku wystosował oficjalne pismo do króla Hiszpanii Filipa VI i do papieża Franciszka. Domaga się przeprosin za mordowanie rdzennych mieszkańców Ameryki w XVI w. Ani Kościół, ani Hiszpania nie odnieśli się dotychczas do swojej fatalnej przeszłości, a powinni to zrobić, nie czekając na takie wezwania. Ale po co Meksykowi takie uznanie historycznych faktów i przeprosiny?

Kraje w ogóle niechętnie przyznają się do zbrodni i łatwo tłumaczą swoich zbrodniarzy. Jedynym krajem, który nie ma za co przepraszać, jest Polska – Polacy zawsze byli szlachetni i zapewne z tego powodu byli prześladowani przez inne narody.

* * *

Mam problem.

Źle znoszę głupotę i złą wolę ludzi, ale uniknąć takich kontaktów nie udaje się.

Wróciłem niedawno zniesmaczony po jakimś zebraniu, gdzie trzeba było wysłuchać wielu niewnoszących niczego wystąpień, kłamliwych urzędniczych uzasadnień głupich decyzji, tłumaczyć ludziom oczywiste sprawy itp. Zważywszy, że nigdy nie miałem cierpliwości do wysłuchiwania nawet niegłupich, ale dłuższych wypowiedzi, mogą Państwo sobie wyobrazić stan mego ducha po paru godzinach zebrania.

Zwierzyłem się żonie, że czuję się marnie, bo staram się pamiętać o zaleceniach Buddy i nie życzyć źle oponentom, ale takie powstrzymywanie emocji odbija się na moim samopoczuciu. Moja żona natychmiast znalazła rozwiązanie. Powiedziała: zostań katolikiem i nie będziesz musiał tłamsić emocji i uważać na to, co mówisz.

Zastanawiam się, kogo wziąć na rodziców chrzestnych. Pawłowicz i Tarczyński?

* * *

Ks. Jarosiewicz, który spalił przed kościołem książki o Harrym Potterze i inne przedmioty, wyraził z tego powodu pewien żal, ale tłumaczył się, że to wierni przynieśli przedmioty, które kojarzyły się im z okultyzmem.

Ciekawy jest stan wiedzy i ducha wiernych, bo oprócz bajek o Harrym Potterze przynieśli też do spalenia m.in. figurki słoni, posążki Buddy, a nawet figurki Żyda z monetą.

Miał rację Konfucjusz, kiedy stwierdził, że przede wszystkim trzeba uporządkować nazwy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kościół i czary.jpg

* * *

Pani Szydło rozpoczęła kampanię do europarlamentu i pochwaliła się znowu swoim wynikiem 1:27, kiedy została przegłosowana przez wszystkie 27 pozostałych krajów Unii, które głosowały na Tuska. Powtórnie nazwała ten wynik zwycięstwem (!!). Życzymy pani Szydło i całemu PiS-owi wielu podobnych zwycięstw w wyborach.

* * *

W działalności ludzi są różne wskaźniki, które określają skuteczność działań. W Kościele katolickim jest to uczęszczanie do kościoła. Słyszymy lamenty, że w wielu krajach kościoły pustoszeją, a Polska jest przedstawiana jako przeciwieństwo Zachodu, bo tu wielu wiernych uczęszcza do kościołów.

Miarą działań, także religijnych, powinni być ludzie. Czy w Kościele są dobrzy chrześcijanie? Czy ich życie jest zgodne z nakazami wiary? Czy pod wpływem wiary i działań Kościoła zmieniają się na lepsze? Instytucja, jaką jest Kościół, ocenia „jakość” chrześcijanina przez jego uczęszczanie do kościoła, stosunek do księży i słuchanie tego, co księża nakazują czy zalecają, także w dziedzinie polityki.

Owszem, w szkołach zwraca się uwagę na uczęszczanie uczniów na zajęcia, ale ocenia się na podstawie ich wiedzy i postępowania.

Odnosi się wrażenie, że tak jak hurtem nazywa się różnego rodzaju reżimy komunistycznymi, tak też hurtem nazywa się różne religie chrześcijańskimi, nawet jeśli w praktyce wiele odbiega od teorii.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kościół g.jpg

* * *

Premier Morawiecki znowu się rozpędza w kłamstwach. W sejmie oświadczył, że jego rząd dał jednorazowy dodatek emerytom, a opozycja na pewno go im zabierze. Posłanka opozycji czujnie zapytała, jak można odebrać komuś jednorazowy dodatek.

Tym razem nie pochwalił się swoimi dawnymi osiągnięciami, które zdaje się sięgają czasów Mieszka I.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Morawiecki c.jpg

Ten jednorazowy dodatek dla emerytów o wysokości prawie 900 zł, nazywany jest przez PiS „jarkowym” – że to taki dar od Jarka Kaczyńskiego.

Dotychczas myślałem, że szczytem była mowa Antoniego Macierewicza do przedszkolaków, którym powiedział: za tę zupę, którą jecie, podziękujcie żołnierzom „wyklętym” – bez ich wysiłku nic by nie było. Można było wciskać kit przedszkolakom, bo niewiele wiedzą, ale tak bezczelnie traktować emerytów, jak infantylne dzieci? Zimno się robi, kiedy pomyślę, że to może okazać się skuteczne.

* * *

Podobno w Edenie zwierzęta nie były agresywne i nie zjadały się wzajemnie. Ludzie też odżywiali się jak wegetarianie. Co się takiego stało, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta po wygnaniu Ewy i Adama z raju tak się zmienili? Pan Bóg napuścił ich na siebie? I co mu zawiniły zwierzęta?

Jak by wyglądał świat bez agresji? Stalibyśmy się wszyscy bardzo zamożni, jako że wydatki na wojsko zjadają gigantyczne sumy. Nie byłoby głodu, ubóstwa, ciemnoty. Może nie byłaby też potrzebna policja, jawna i tajna. Gdyby jeszcze Pan Bóg nie obdarzył człowieka chciwością i podejrzliwością, mielibyśmy zupełnie inny kapitalizm, a może od razu komunizm. Świat bez cierpienia. A może i bez głupoty?

Możliwe?

* * *

Co powinien zrobić lub powiedzieć polityk czy hierarcha kościelny, żeby go można było uznać za idiotę, a wyborcy czy wierni odwrócili się od niego? Wydaje się, że u nas w kraju nie ma takiej rzeczy.

Jarosław Haszek w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” wspomina o generale Oskarze Potiorku. W czasie I wojny światowej dowodził on wojskami Austro-Węgier w Serbii, gdzie skutkiem jego niekompetencji wojska poniosły wielkie straty. To nie zachwiało jego pozycją. Postanowił on kiedyś zbadać ciężar gatunkowy żołnierzy i rozkazał ich zanurzać w mundurach w beczce z wodą. Ciężar gatunkowy obliczał na podstawie ilości wypartej wody. To jeszcze też nie wzbudziło wątpliwości co do poczytalności generała. Dopiero kiedy zarządził podobne badania w stosunku do oficerów, wezwano lekarzy, a oni odkryli u niego schizofrenię paranoidalną i generała odwołano.

Czy wynurzenia Macierewicza na temat katastrofy smoleńskiej albo jego oświadczenie, że Rosja odkupiła od Egiptu dwa okręty wojenne za dwa euro, nie powinny od razu spowodować reakcji psychiatrów? I czy ci, którzy wspierali te enuncjacje, nie powinni też zostać przebadani?

A zdumiewające wypowiedzi hierarchów Kościoła — czy nie powinny skutkować odebraniem im święceń i wszelkich naukowych tytułów?

Arcybiskup Hoser stwierdził kiedyś, że w przypadku gwałtu „stres jest tak silny, że do zapłodnienia dochodzi rzadziej”. Skąd ten hierarcha czerpał swoje mądrości?

Ksiądz Franciszek Longchamps de Bérier, członek zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, stwierdził, że dzieci poczęte metodą in vitro można rozpoznać po „dodatkowej bruździe na twarzy”.

Wtórował mu Jerzy Zelnik, mówiąc:

Ostatnio rodzą się liczne dzieciaki z tego in vitro, koszmarnie chore, połamane.

A wypowiedź prof. Zolla, byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego, czyż nie świadczy o zdrowiu umysłowym jego i tych, którzy go chwalą:

Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.

Arcybiskup Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Episkopatu Polski, stwierdził:

Tak zwana konwencja antyprzemocowa i ustawa o in vitro oraz przyjęta przez Sejm ustawa o „uzgodnieniu płci” mogą być uznane jako zdrada wobec tych wartości moralnych, dla których powstanie [warszawskie] w ogóle wybuchło.

Abp Michalik wyjaśniał tak przyczyny pedofilii księży:

Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Rzecznik Episkopatu tłumaczył, że abp Michalik, kiedy się wypowiada, to „są to często porwane myśli, które nie mają zakończenia”. Czy to nie sygnał dla psychiatrów?

Nie łudźmy się – nie ma takiej rzeczy, która zachwiałaby spokojną bezmyślnością i bezwładem wyborców i wiernych. Można spodziewać się reakcji, dopiero kiedy tacy ludzie zastosują swoje obłędne teorie wobec swoich kolegów. Kiedy Macierewicz stwierdzi na przykład, że to Jarosław Kaczyński biegał z pistoletem po lotnisku w Smoleńsku i strzelał do tych pasażerów samolotu, którzy mimo katastrofy przeżyli, bo chciał ukryć swój spisek z Putinem i Tuskiem.

Co powinni powiedzieć abp Michalik czy abp Jędraszewski, żeby zachwiało to wiarą wiernych?

* * *

Sułtan Brunei zarządził, że od 3 kwietnia br. homoseksualiści będą karani ukamienowaniem. Wywołało to oburzenie w tzw. wolnym świecie. Znani artyści wezwali do bojkotu hoteli należących do sułtana, znajdujących się w krajach Zachodu. Przypomniano też, że w sułtanacie stosuje się inne barbarzyńskie kary, m.in. obcinanie dłoni za kradzież, chłostę za cudzołóstwo i aborcję.

Ciekawe, że żadne sankcje nie spotykają Arabii Saudyjskiej, mimo że od dawna stosowane są tam podobne okrutne kary i barbarzyńskie prawa. Wykonuje się tam publicznie karę śmierci, najczęściej przez ścięcie głowy. Kara śmierci grozi za morderstwo, gwałt, ale także za apostazję, czary, cudzołóstwo. Wszechwładne służby inwigilują, aresztują i torturują przeciwników reżimu.

Świat jakoś nie zwraca na to uwagi. Kiedy niedawno w ambasadzie saudyjskiej w Turcji zamordowano na zlecenie króla Arabii Saudyjskiej dziennikarza, przeciwnika reżimu, byłego obywatela Turcji a obecnie USA, prezydent Trump powiedział, że może tak było a może nie, zaprzeczając raportowi własnych służb. Arabia Saudyjska ma ropę naftową, dużo pieniędzy i jest partnerem USA oraz innych miłujących wolność i demokrację krajów.

Najgorsze, że ta hipokryzja i podwójna moralność są powszechnie przyjmowane. Kiedy Stany Zjednoczone urządziły sobie w zaprzyjaźnionych krajach miejsca przesłuchań podejrzanych o terroryzm (nie robią tego na swoim terytorium, bo zabrania tego ich konstytucja), to kraje te, w tym Polska, podeszły do tego ze zrozumieniem – nasz wielki sojusznik walczy w ten sposób z terroryzmem i naszym obowiązkiem jest mu pomagać, nawet łamiąc własne prawo.

Te wyjątki od szczytnych zasad psują społeczeństwa. Żarliwi katolicy jeżdżą składać hołd bezwzględnemu mordercy Pinochetowi, bo wprawdzie mordował, ale „lewaków”. Jednym słowem wciąż ważne jest przykazanie „nie zabijaj”, ale z wyjątkiem zwolenników lewicy. Można kochać bliźniego, ale o tych samych preferencjach politycznych, a nie jakiś „drugi sort”. Należy wybaczać nawet wrogom, ale nie można wybaczyć tym, którzy nie chcą się podporządkować prawom rządzącej religii. USA co roku surowo oceniają stan demokracji i praworządności w innych krajach, a same od lat nie potrafią zlikwidować więzienia w Guantanamo, gdzie bez sądu trzymają podejrzanych o terroryzm.

Taki jest świat, ale przynajmniej nie zachwycajmy się wszelkimi hipokrytami.


PIRS

Print Friendly, PDF & Email
Oznaczone jako