Polacy opracowali technologię tagowania w materiałach filmowych.

To rewolucja w reklamie, pozwalająca na zakupy bezpośrednio w wideo

Interaktywność może być głównym kierunkiem rozwoju wideo w najbliższych latach. Już teraz Instagram testuje możliwość oznaczania osób i produktów w materiałach filmowych. Zaawansowaną technologią tagowania wideo dysponuje także polska firma, która właśnie uruchamia pierwszy duży projekt. Dzięki tagom wideo, marki mogą notować zwiększoną sprzedaż. Interaktywne wideo może być jednak przydatne również w akcjach charytatywnych. Niemal 90 proc. marketerów planuje w najbliższym czasie wykorzystać elementy interaktywne w kampaniach reklamowych.

Radosław Sosnowski

– Technologia Tagmax pozwala internaucie na oglądanie materiału wideo, który zawiera różne elementy interaktywne, taki jak możliwość dokonania zakupu, dowiedzenia się więcej o wyświetlanym aktualnie przedmiocie – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Radosław Sosnowski, członek zarządu FreeTiVi.

Platforma Tagmax umożliwia dodawanie do filmów tagów pozwalających np. dokonać zakupu wyświetlanego na filmie produktu, pobrać pliki z dodatkowymi informacjami uzupełniającymi treść materiału czy wyświetlić dodatkowe komentarze w formie wyskakującego okienka. Jak przekonują twórcy platformy, 67 proc. odbiorców wypróbowuje interaktywne narzędzia, a dodatkowe treści zamieszczone w filmie generują współczynnik klikalności na poziomie 16 proc.

– Każdy może wziąć dowolne wideo i wymyślić sobie do tego taką interaktywność jakiej oczekuje, wejść w reakcję z widzem. Można np. oglądając Jamesa Bonda, bezpośrednio w filmie kupić Astona Martina, którym on jeździ. Oczywiście trzeba mieć tego Astona Martina na sprzedaż bądź mieć landing page do informacji. Robi się z tego pop-up store, czyli coś, co może wyskoczyć na stronie internetowej np. portalu zasięgowego i w tym może się pojawić informacja, którą chcemy pokazać, czy towary, które chcemy sprzedać – tłumaczy ekspert.

Technologia dostarczana przez polski start-up została wykorzystana już przez Program 3 Polskiego Radia do przeprowadzania głosowania w talent show “StartNaGranie”. To pierwszy w historii konkurs, w którym na uczestników głosuje się kupując ich muzykę bezpośrednio z poziomu nagrania. Oddanie głosów na wybranych artystów polega na zakupie ich piosenki za określoną kwotę. Aby kupić piosenkę trzeba użyć przycisku „GŁOSUJ” widocznego na interaktywnym wideo z występu. Wybór kwoty ma wpływ na jego pozycję w konkursie.

Interaktywne wideo sprawdza się również w przypadku charytatywnych zbiórek pieniędzy. Mended Little Hearts to film, którego bohaterem jest Max, dziecko z wadą serca. Dzięki interakcji polegającej na wpłacie zadeklarowanej kwoty odbiorca ma możliwość kształtowania świata, w jakim żyje animowany bohater. Zerowa wpłata to sterylne, białe otoczenie, w którym Max nie czuje się dobrze. W zależności od sumy przekazywanych pieniędzy, w świecie bohatera mogą pojawić się przyjaciele, zwierzęta czy kolorowe otoczenie. Ostatni kadr filmu to zdjęcie rodziny prawdziwego Maxa, który żyje dzięki pomocy ofiarodawców.

– Tagi wideo to jest coś, czego brakowało do tej pory filmom. Teraz już każdy ma telefon z płaskim ekranem dotykowym. Proszę mi powiedzieć, że komukolwiek oglądając YouTube nie brakuje możliwości kliknięcia, żeby dowiedzieć się więcej o wykonawcy piosenki, albo zobaczyć jaką bluzkę ma właśnie ta pani. To absolutnie naturalny kierunek rozwoju – przekonuje Radosław Sosnowski.

Interaktywne wideo testują już największe platformy społecznościowe. Serwis Instagram rozpoczął testy funkcji oznaczania osób i produktów na filmikach. Niedawno Facebook uruchomił platformę Watch, agregującą wszystkie filmowe materiały z serwisu. Kwestią czasu jest dodawanie innowacyjnych funkcji, takich jak tagowanie w materiałach wideo.

– Przyszłość technologii wideo idzie w kierunku interaktywności. To jest absolutnie normalne i zrozumiałe patrząc na wszystko, co się dzieje ze stronami internetowymi i ze wszystkim, co mamy dookoła. Kierunek dla mnie jest pewien. To klikalne wideo – przewiduje Radosław Sosnowski.

Z danych zebranych przez Adobe wynika, że do końca 2018 roku 88 proc. marketerów planuje wdrożyć kampanie zawierające interaktywne elementy, takie jak linki, przyciski czy quizy. W ocenie analityków dodanie warstwy interaktywnej może poskutkować pięciokrotnym zwiększeniem współczynnika konwersji. Z raportu DemandGen wynika, że 91 proc. kupujących w modelu B2B preferuje treści interaktywne i wizualne.

Źródło: Agencja Newseria

Print Friendly, PDF & Email