Arkadiusz Głuszek: Czas zacząć projektować muzea Białego Człowieka

19.03.2019

Siedząc w chacie z dala od głównych dróg, myślimy sobie, że mamy święty spokój. Niespokojne wydarzenia ze świata nas nie dotyczą. Mamy własne zmartwienia i naszym celem jest zapewnienie naszym dzieciom dobrego, szczęśliwego życia. Mniej więcej takiego, jakie sami doświadczyliśmy. Żywej tradycji Bożego Narodzenia, Tłustego Czwartku, wakacji nad Bałtykiem i weekendów u babci. Ma być tak jak zawsze było.

Myślimy, że ta nasza chata jest o niebo lepsza od tamtych strasznych miejsc, pełnych obcych nam ludzi, zamieszek i zamachów. Nie mamy ochoty interesować się tamtym światem, żyjąc w przekonaniu, że nas to nie dotyczy. Otóż dotyczy! Ów świat puka już do naszych drzwi i najwyższa pora obudzić się z letargu.

Oszukujemy samych siebie, chcąc wierzyć, że „zwykła, codzienna zmiana”, w odróżnieniu od „dobrej zmiany”, to jakieś lewackie hasło. Nie dostrzegamy, że my sami i nasze otoczenie cały czas ulegamy zmianie. Dla naszego własnego dobra powinniśmy dostrzec nadciągający huragan dziejów i zaakceptować czekające nas gwałtowne zmiany. Świat, nasz świat, będzie już wkrótce całkowicie odmienny. Szokująco inny od tego, co sobie nawet nieśmiało wyobrażamy. Właściwie nie będzie już naszego świata. Będzie inny. Czy myśleliście kiedykolwiek o tym, że typowy Polak w przyszłości będzie ateistą i będzie miał czarną skórę?

Proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Jest już po strajku nauczycieli. Zagwarantowali sobie podwyżki, które nie wszystkich satysfakcjonowały, ale uspokoiły środowisko. Gospodarka przetrwała kolejny kryzys gospodarczy, nowy okres dobrej koniunktury gospodarczej wymusił na rządzie decyzje o pozyskaniu nowych pracowników. Gospodarka znalazła się w sytuacji ogromnego zapotrzebowania na siłę roboczą. Dramatycznie zaczęło brakować rąk do pracy. Pracowników z Ukrainy jest już 2 mln i więcej nie przyjedzie, bo gospodarka ukraińska sama zaczęła się szybko rozwijać. Rząd, chcąc ratować gospodarkę przed zapaścią, wdrożył programy zachęcania imigrantów do przyjazdu i osiedlania się w Polsce. A konkurencja ze strony innych krajów z deficytem siły roboczej jest ogromna. Jednym z czynników decydujących o osiedleniu się w Polsce jest poziom edukacji.

Proszę sobie teraz wyobrazić Hindusa z południa Indii, który skończył studia i wobec przeogromnej konkurencji na lokalnym rynku pracy musi podjąć decyzję o emigracji. Należy tutaj przypomnieć, że Indie staną się za chwilę najludniejszym państwem świata i niebawem przekroczą 2 mld ludzi. Ów student zaczyna wertować internet w poszukiwaniu najlepszych miejsc do życia. Porozmawia ze znajomymi i znajomymi znajomych, którzy bywali w świecie. Swoje poszukiwania tradycyjnie zacznie od USA. Dowie się, że okres oczekiwania na Zieloną Kartę przekroczył już 70 lat. Dla obywateli Indii.

Trzeba tutaj dodać, że pieniądze nie są barierą przed osiedleniem się i zapewnieniem rodzinie bytu. Tradycja hinduska każe rodzicom zadbać o przyszłość dzieci i odkładają oni pieniądze na ten cel od samego urodzenia dziecka.

W dalszej kolejności student poczyta o Kanadzie. Zrobi mu się zimno na samą myśl o kanadyjskim klimacie. Potem poczyta o Australii, Nowej Zelandii. Wreszcie zagłębi się w lekturze na temat Europy.

Do Polski w swoich poszukiwaniach dotrze niemal na końcu. I co tutaj znajdzie? Pędząca gospodarka, nowoczesne, egalitarne społeczeństwo, nowoczesna infrastruktura, kolorowe miasta, barwne wioski, atrakcyjne zabytki historii i kultury, interaktywne muzea i pięknie zagospodarowane parki narodowe. Wysoki poziom oryginalnej kultury i sztuki. Przyjaźni i otwarci ludzie. Brak dominującej religii i liczne środowiska ateistyczne. Smaczna i zdrowa lokalna kuchnia. Restauracje oferujące kuchnie całego świata. Powszechnie dostępne produkty ekologiczne i regionalne, w tym składniki kuchni hinduskich. Trudny lokalny język, ale znajomość angielskiego jest powszechna. Wysoki poziom edukacji w publicznej szkole podstawowej i średniej, z gwarancją świeckiego programu nauczania. Bezpłatne studia wyższe na doskonałych uniwersytetach w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Rzeszowie, Katowicach, Łodzi, Toruniu i Lublinie.

Państwo polskie gwarantuje pakiet imigracyjny, obejmujący preferencyjny kredyt mieszkaniowy i samochodowy, pomoc w znalezieniu zatrudnienia, granty rządowe dla naukowców, powszechną opiekę zdrowotną już w podstawowym pakiecie ubezpieczenia zdrowotnego, preferencyjny dostęp do żłobków i przedszkoli, darmowy kurs języka polskiego i krótką ścieżkę otrzymania obywatelstwa.

Nie, nie opisuję Polski dzisiejszej, jeśli się Czytelniku teraz oburzasz. Opisuję przyszłą Polskę, która musi taką się stać, jeśli chce w ogóle istnieć.

Nasz student po rozważeniu wszystkich za i przeciw po niezliczonych naradach rodzinnych decyduje się na niesłychanie ryzykowny krok – na emigrację do kraju nad Wisłą. Zawsze może zmienić zdanie w trakcie pobytu tam i spróbować w innym kraju. Decyzja więc zapadła. Próba okazała się sukcesem i w ślad za nim wyjeżdżają do Polski kolejni studenci. Fala imigracji z Indii jest już pokaźna, gospodarka polska dostała mocne wsparcie i kwitnie.

Na ulicach, w muzeach, w supermarketach i szkołach zaroiło się od kolorowych dzieci. U Polaków narastać zaczęła duma z własnego kraju. Z jego nowoczesności i otwartości. Oczywiście, jak to zwykle bywa, tu i ówdzie organizowane są protesty pod hasłami zachowania tradycji i kultury.

Ale z czasem są one coraz liczniejsze.

W szkołach podstawowych i średnich co roku przeprowadzane są tradycyjnie olimpiady szkolne. Najzdolniejsi uczniowie rywalizują w matematyce, informatyce, biologii, sztuce i innych dziedzinach. Na zwycięzców czekają znaczące benefity związane z dalszą edukacją i dlatego konkurencja jest mocna. Trudno nie zauważyć, że z czasem proporcje dzieci o ciemnej skórze w stosunku do dzieci białych zupełnie się odwracają. Powodem jest inne nastawienie rodziców do przyszłości własnych dzieci i inne priorytety. Hinduscy rodzice tradycyjnie wywierają na swoje dzieci silną presję w sprawie zdobywania wiedzy. Przychodzi taki moment, że ponad połowa dzieci uczestniczących w olimpiadach nie ma etnicznego polskiego pochodzenia.

Reakcja rdzennych Polaków jest oczywista. Zaczyna się od komentarzy niezadowolonych rodziców. Trzeba być w szkole i na własnej skórze doświadczyć takiego szoku kulturowego, żeby zrozumieć emocjonalną reakcję rodziców. Nauczyciele przestają się starać i organizacja olimpiad staje się coraz bardziej chaotyczna. Zaczyna działać efekt śnieżnej kuli.

W kolejnych wyborach wygrywa partia populistyczna (po długim okresie spędzonym w opozycji). Populiści wygrywają, głosząc między innymi hasła prywatyzacji szkół publicznych. Oczekiwania ich zwolenników są wszak oczywiste. Dlaczego mamy płacić podatki na publiczne szkoły, skoro z tego systemu nie korzysta nasza społeczność? Jeśli korzystają przede wszystkim dzieci hinduskie, to niech płacą za to ich rodzice.

Rosną w siłę ruchy białych Polaków. White supremacism i Biała Siła. Przez media przetacza się zalew rasistowskich komentarzy na temat ciapatych i ich skłonności do aktów kryminalnych. Pojawiają się żądania budowy muru na granicy kraju. Premierem został mężczyzna, który żądał od Indii sfinansowania budowy tego muru.

Brzmi to teraz nieco humorystycznie. Ale nie jest to bajka. Nie wymyśliłem tego. Opisałem teraźniejszą rzeczywistość amerykańskiego Midwest.

Zmieniłem tylko rzecz jasna aktorów i miejsce akcji. W amerykańskiej olimpiadzie naukowej, w najlepszych okręgach szkolnych, uczestniczy około 60% dzieci pochodzenia hinduskiego, około 10% chińskiego i koreańskiego i tylko około 30% białych dzieci. Wśród finalistów już około 80% to dzieci z rodzin hinduskich imigrantów. Biali Amerykanie bronią się wysoką dzietnością, ale jak wiemy, w Polsce demografia działa raczej mocno na niekorzyść naszych przyszłych wojowników White Power.

Moim zdaniem powinniśmy się już oswajać z myślą, że przyszli Polacy rzadko będą mieli białą skórę. Myślę, że czarni Polacy nadal będą lubili ubierać choinkę na Boże Narodzenie, a może nawet będą zapalać znicze na symbolicznych grobach w Dzień Wszystkich Świętych.

Ale to już wróżenie z fusów.

Arkadiusz Głuszek

Print Friendly, PDF & Email