Zabawa na starość

26.02.2019 Starość nie radość, ale czasem człowieka uraduje. Bo gdybym nie miała za sobą blisko sześćdziesięciu lat współżycia z zawodem dziennikarskim i gdybym nie sięgnęła do teczek z wycinkami swoich artykułów, nie miałabym teraz zabawy z czytaniem tych wycinków zebranych w kilkunastu grubych tekturowych teczkach. Przez całe życie zawodowe każdy swój wydrukowany tekst w gazetach wycinałam, wpisywałam datę i chowałam do teczki. Po co? Nie wiadomo. Najpierw może z radości, że coś mi publikują, potem pewnie z nawyku. Mamy dzisiaj komputery i „chmury”, archiwa robią się same, ale kiedy zajrzałam do swojego prymitywnego archiwum z wycinkami, poczułam się jak archeolog, który wykopał kawałek życia z dawno minionej epoki. W tych papierowych wycinkach najmniej zmienił się ich wygląd zewnętrzny. Gazety powstają rzecz jasna całkiem inaczej, ale papierowy wycinek dzisiejszy z wycinkiem przechowanym przez pół
Print Friendly, PDF & Email