Dziwny podręcznik

Panie Redaktorze, a może by tak, wzorem „Przekroju” sprzed pół wieku zrobić w SO nową rubrykę, bo po podręczniku „skok w przedsiębiorczość”. Zmuszony okolicznościami zająłem się podręcznikiem biologii człowieka. Naprawdę byłoby śmiesznie, proces i skutki niestety żałosne.

Proponowałbym tytuł wspólny, otwarty dla chętnych

Humor z podręczników szkolnych

A tu:

Chwila cierpliwości i prośba o uważne przeczytanie poniższego akapitu:

W przenoszeniu elektronów w komórce biorą udział wyspecjalizowane związki. Do najważniejszych z nich należą: NAD+ (dinukleotyd nikotynoamidoadeninowy), FAD (dinukleotyd flawinoadeninowy), NADP+ (fosforan dinukleotydu nikotynoamidoadeninowego). NAD+FAD, po redukcji odpowiednio do NADH + H+ oraz do FADH2 są przenośnikami elektronów (tym samym są przenośnikami energii) i służą wyłącznie do syntezy ATP. Z kolei NADP+ w postaci zredukowanej, czyli NADPH + H+ bierze udział prawie wyłącznie w procesach anabolicznych…

…uff ! O zapamiętanie już nie będę apelował.

Ten opis ma zachęcić nasze dzieci do umiłowania przyrody.

A to dopiero dziewiąta strona aktualnego podręcznika dla liceum ogólnokształcącego i technikum (zakres rozszerzony) „BIOLOGIA na CZASIE 2”.

Tutaj mogłem sobie pożartować, skłaniając czytelnika tego tekstu do przeczytania kilku linijek. Dzieci nie mają tak łatwo. Piętnasto-szesnastoletnia młodzież musi tego wkuć 384 strony i jeszcze zapamiętać, a potem żyć w strachu, że ktoś ich zechce przepytać i jeszcze oceni.

To podręcznik anatomii i fizjologii człowieka. Od roślinnej fotosyntezy się zaczyna …jakiś absurd!

Fotosynteza i oddychanie roślin to dwa podstawowe zjawiska, bez których życia by nie było. Kiedyś musiałem się tego nauczyć (i zrozumieć). Wówczas wystarczyły dwa wzory chemiczne, teraz to są trzy strony wzorów, wykresów, malowanek.

u roślin typu C3 miękisz asymilacyjny jest zróżnicowany na miękisz palisadowy i miękisz gąbczasty. W komórkach obu typów miękiszu zachodzi fotosynteza, w której fazą niezależną od światła jest cykl Calvina.

Chyba to bardzo ważne, bo z kolorowane strzałki pokazują jeszcze, że ATP przechodzi w ADP+P z udziałem fosfoenolopirogronianu… Autora programu, który usiłuje to wcisnąć szesnastolatkom, proponowałbym zapisać do poradni psychiatrycznej!

Jest cykl Krebsa, którego też się uczyłem, ale nie na zajęciach z biologii tylko… z chemii organicznej na trzecim albo czwartym roku studiów. Bo cykl opisuje zjawisko przyrodnicze, którego nie da się pojąć bez głębokiej wiedzy chemicznej.

Gdzie w szkole program chemii, który mógłby być podstawą zrozumienia takich zjawisk?! Po co męczyć dzieci? Komu się to do czego przyda, komu uruchomi pasję poznawczą? Taka wiedza jest niezbędna dla trenera koni wyścigowych, który zarabia na znawstwie fizjologii; a ile dzieciaków celuje w taki zawód?

Młodzież szkolna podobno jest przemęczona.

Wedle naszej niezastąpionej pani minister szkoła ma być bliżej życia a w dalszej części podręcznika „kości są magazynem wapnia” … To, że się tam wapń odkłada, nie znaczy, że są magazynem, bo magazyn przyjmuje i wydaje, a szkielet przyjmuje, a wydaje dopiero po przeprowadzce na cmentarz. Jeżeli wydaje wcześniej, to wymaga to zdecydowanej interwencji medycznej.

W tabelkach zaznaczono wpływ poszczególnych hormonów na sekrecję mleka, ale piersi już w podręczniku nie występują. Nawet u dziewcząt!

Nie chcę powiedzieć, że w podręczniku same bzdury, bo jest wiele zrozumiale pokazanych ważnych procesów. Nawet jednak te procesy przeważnie pokazywane są od strony mechanicznej. Gruczołów dokrewnych w podręczniku człowiek ma dziewięć i ani jednego więcej, a wiedzy o nich tyle ile się mieści w dziewięciu rubrykach tabelki, w każdej rubryce po jednym zdaniu.

Wystarczy dojrzewającej młodzieży.

Mogliby się zainteresować i byłoby krępująco. Tymczasem to, co młodzież autentycznie interesuje i co powinno być podstawą uczenia tej części biologii, to właśnie procesy neurohormonalne, które przebiegają w nich samych.

Podręcznik został dopuszczony do używania na podstawie opinii dr. habilitowanego Andrzeja Kaźmierczaka (ew 564/2/2013/2016). Redakcja językowa Aleksandra Kowalczyk-Pryczkowska. Papier kredowy, okładka lakierowana, grafika elegancka, tabelki i wykresy starannie wypełnione. Wydawnictwo „Nowa Era”. 50 zł.

Przynajmniej wiadomo, dlaczego tak drogo. Żeby jeszcze ktoś powiedział, po co to i dla kogo?

Piotr Topiński

Print Friendly, PDF & Email