Pan Kamil w kosmosie…

Sport

ECHA WYDARZEŃ: Zacznę od drugiego planu. Nie z przekory, lecz z przekonania, że niezadługo ów drugi powinien być pierwszym. Kosmiczny – jak piszą – rekord japońskiej skoczni, co właśnie wykonał Kamil Stoch, lądując prawie w trybunach – 148,5 metra już jest w historii, a ONI dopiero do kronik wchodzą. Mimo że trenują od lat, lecz właśnie teraz dopiero znów – za ICH sprawą – dochodzi do nas prawda o zmienności sportowych pokoleń. A że nowe się plecie z umownym starym – też trącę tę strunę…

„Tomasz Bartnik jest liderem rankingu Międzynarodowej Federacji Strzelectwa Sportowego (ISSF) w konkurencji karabinu na 50 m z trzech postaw.

Zawodnik warszawskiej Legii (rocznik 1990), mistrz świata w tej konkurencji, wyprzedza Chorwata Petara Gorsę oraz Chińczyka Haorana Yanga.

Bartnik wywalczył pierwszą dla Polski kwalifikację do turnieju olimpijskiego w Tokio w 2020 roku”.

Nie zapowiedź to walki o medal olimpijski? A kto z nas – z ręką na sercu – rok, dwa temu wiedział o tym sportowcu? Gdyby jeszcze kopał piłkę, ale gdzieś na legijnej strzelnicy

Nowe, ale – dobry przykład płynności – z udziałem przeszłości. Toż trenersko prowadzi młodego mistrza Eulalia Rolińska – szkoleniowiec i jeszcze inżynier, a do tego drzewiej mistrzyni oraz rekordzistka świata. Przypominam nie tylko dlatego, że serdeczna przyjaciółka, ale żeby pokazać, iż często osobista klasa sportowa, w połączeniu z wiedzą oraz pasją niesie procenty, gdy własne złoto trochę spatynowało… A pisałem, tu tylko przypomnę, że Ola była jeszcze dwa razy olimpijką. W czasach, gdy równouprawnienie na strzelnicy igrzysk tak wyglądało, że panie jeszcze musiały rywalizować w jednej stawce z panami!…

Więź przeszłości z marzeniami o medalowej przyszłości widzę też w przykładzie przewspaniałej Justyny Kowalczyk. Jako asystentka trenera Wieretielnego (on wiódł ją drogą sukcesów), na osobiste urodziny (36 – najlepszości; – 19 stycznia 1983) raduje się takim oto prezentem: „Monika Skinder powtórzyła osiągnięcie Justyny Kowalczyk sprzed 16 lat”. Została wicemistrzynią świata juniorek! 

17 latek na dziewczęcym karczku i już… 

Doktor Justyna tak to zrecenzowała: „Dziewczynko, jesteś Wielka”… Ładne! A że inne wyniki też ciekawe, można ostrożnie powiedzieć, że roślinka latami zaniedbywana (proszę PZN), szybko puszcza listki, gdy się znajdą „ogrodnicy” z wiedzą oraz pasją…

Ciąg dalszy: „Natalia Maliszewska uplasowała się na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy w short tracku, … Polka wraca do kraju z wywalczonym w wcześniej złotym medalem na dystansie 500 metrów”.

Czyli – jednak się kręci… Miło wiedzieć…

Kręci się też na błyszczącym planie. Zakopiańskie skakanie na nartach znów było gromadnie obchodzonym świętem wielotysięcznej widowni, co niezmiennie podkreśla nie tylko uwielbienie sportu, ale też pragnienie kolorowych obrazów, świadkowania sukcesom, które nie są opowiedziane – jak np. w świecie polityki – lecz są widoczne gołym okiem, a obrazem rządzą nie jacyś „decydenci”, lecz proste reguły rywalizacji – dalej, i w lepszym stylu… A że poza rekordem Krokwi Dawida Kubackiego – 143, 5 metra, raczej nic wielkiego nasi nie zdziałali – nie biadolę. 

Świat skoków na nartach nie jest wielki, ale ci, którzy go tworzą, to ekstraklasa. Dziś – ty, jutro – zostawią cię w pokonanym polu… Pan Kamil poza podium i pan Kamil „w Kosmosie”, jak właśnie w Japonii. Ale i tak teraz prawdziwie ważne będą mistrzostwa świata, 

Piłkarska Wisła jakby pomału wychodziła z opresji. Ma licencję, co formalnie oddała kłopot. Ale jak da sobie radę na boisku, osłabiona odejściem kilku: „bez pensji”? Gród podwawelski zezwoli na kryzys, niech teraz pomoże z nim wojować. I niech tam wielcy założą wreszcie okulary, żeby dobrze widzieć – co i jak… 

Ja Wiśle, wielkiej i zasłużonej życzę wszelkiej pomyślności. Dodatkowo – dziś podniecam się tym, co robi Pan Kuba Błaszczykowski i jego „koledzy po piłce”. Ratują pracodawcę finansowo? Pożyczkami, ale jednak ze swoich pieniędzy. Na swój sposób widzę nową dla sportu profesjonalnego jakość – rozumowanie, że żeby znów kiedyś zarobić, czasem trzeba w szansę zainwestować…

Z medalistką olimpijską, panią Agatą Wróbel trochę kolegujemy się via Facebook. Wiem, że osoba z charakterem, twarda, odporna na kłopoty itp. Jeśli więc publicznie poprosiła o wsparcie – bo stan zdrowia, trudności życiowe – zabrzmiało mi w uchu szczególnie mocno. Podobnie jak życzliwe reakcje. 

Równocześnie jednak naszło mnie pytanie: Czy nadal działa organizacja Gloria Victis, która wspomagała sportowców znajdujących się w opresji? Zakładał Ryszard Parulski; pamiętam aktywność Marysi Kwaśniewskiej, Józka Grudnia? Odeszli, ale czy co zainicjowali zostało w spadku jako czas teraźniejszy? Zapytałbym eksmistrza roweru – Mietka Nowickiego, wiceprezesa PKOl oraz prezesa Towarzystwa Olimpijczyków Polskich, ale jakoś na siebie nie wpadliśmy podczas spotkania Rodziny Olimpijskiej…

Andrzej Lewandowski

Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
Bogdan Miś

Urodzony w 1936 roku dziennikarz popularnonaukowy. Z wykształcenia matematyk. Długoletni wykładowca szkół wyższych.