Telewizja pokazała (491)

Często ludzie mijają się z powołaniem. Większość dziennikarzy wydaje się marzyć o posadzie prokuratora. Przesłuchują zaproszonych gości udając rozmowę na jakiś temat. Przerywają rozmówcom, oskarżają ich o jakieś draństwa – niby tylko powtarzając co wygadują o nich jacyś ich wrogowie – i proszą o skomentowanie tych oskarżeń. Próbują też zdenerwować rozmówcę różnymi sztuczkami, aby coś chlapnął, co potem będzie można wielokrotnie cytować.

Zawód prokuratora to marzenie również wielu polityków. Pamiętamy aresztowanie dr Garlickiego i zaraz potem publiczną wypowiedź naczelnego prokuratora Ziobry „Ten pan już nigdy nikogo nie zabije”. A Mariusz Kamiński oznajmił wtedy na wstępie doktorowi, że przez najbliższe 20 lat będzie siedział. Politycy prawicy wręcz doznają orgazmu oskarżając i szkalując przeciwników politycznych, bądź grożąc, że ich zwolennicy rozprawią się z nimi.

Okazuje się, że i w policji są ludzie, którzy chcieliby pełnić inny zawód, a może tylko specyficznie wykonują własny. W jednej ze szkół podstawowych pojawiła się policjantka z wydziału ds. profilaktyki społecznej, nieletnich i patologii Komendy Rejonowej Policji i poprowadziła zajęcia na temat demoralizacji nieletnich, ich odpowiedzialności oraz zagrożeń w cyberprzestrzeni.

Policjantce nie spodobało się zachowanie dzieci, więc zażądała od nich podania danych osobowych. Groziła, że te dane zostaną wpisane do Krajowego Rejestru Karnego, a wtedy dzieci stracą możliwość skończenia dobrej szkoły i uzyskania pracy, a ich rodzice mogą zostać zwolnieni z pracy.

Rodzice dzieci poprosili Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję u komendanta policji. Jak tu się bronić przed policją?

* * *

Niedawno minęła jeszcze jedna setna rocznica znaczącego zdarzenia. W styczniu 1919 roku wprowadzono 18. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, zakazującą produkcji, importu i eksportu, przewozu oraz sprzedaży napojów alkoholowych na terenie USA. Co ciekawe, nie zakazywała ona kupowania i picia alkoholu!

Ludzie mają swoje nawyki i nie chcą ich zmieniać, nawet gdy jest to wymaganie religii, więc ciągle próbuje się „zjadaczy chleba w anioły przerobić” przy pomocy prawa. Problem w tym, że każdy ma inne pojęcie anielstwa i nie należy go narzucać, tym bardziej że jednocześnie wychwala się wolność wyboru człowieka, jeśli tylko nie koliduje ona z wolnością innych ludzi.

Zrozumienie, że popełniono błąd, zajęło Amerykanom 14 lat i dopiero w grudniu 1933 roku zniesiono tę poprawkę.

* * *

Czytelnicy Polityki i bloga totylkoteoria.pl wybrali Biologiczną Bzdurę Roku 2018.

Autor bloga totylkoteoria.pl Łukasz Sakowski wybrał dziesięć najbardziej absurdalnych wypowiedzi i poddał pod głosowanie. A oto nominowani i zwycięzcy (podaję za Polityką):

  • – Joanna Koroniewska-Dowbor, aktorka, otrzymała nominację za wypowiedź, że gluten ma chromosomy. („Kiedyś gluten miał naście chromosomów, a dziś ponad 50”). Otóż – gluten żadnych chromosomów nie ma. Jest rodzajem białka. Chromosomy mają organizmy żywe, są w ich komórkach formą organizacji materiału genetycznego, który chroni DNA i nadaje mu fizyczną strukturę. Chromosomy składają się częściowo także z białek. Ale – łopatologicznie tłumacząc aktorce – mniejsze białko (gluten) nie może mieć większego białka (chromosomów).
  • Andrzej Jacek Piotrowski, do niedawna wiceminister energii w rządzie PiS. Nominowany jest za wypowiedź, że „białko to jest węgiel, w związku z tym, jeżeli mówimy o dekarbonizacji, to tak jakbyśmy powiedzieli o wyeliminowaniu człowieka”. Białko węglem nie jest (choć w skład białek wchodzą atomy węgla, azotu i wodoru, rzadziej siarki). Dekarbonizacja odnosi się do eliminacji emisji dwutlenku węgla z procesów powodowanych przez człowieka, np. produkcji energii ze spalania węgla i węglowodorów. Minister energii mógłby to wiedzieć.
  • Jerzy Zięba – inżynier, który sprzedaje drogie suplementy i wygłasza wykłady, za których wysłuchanie trzeba słono zapłacić. Zniechęca do leczenia onkologicznego, udziela się także jako antyszczepionkowy celebryta. Absurdalnych wypowiedzi i szkodliwych twierdzeń ma na swoim koncie wiele, ale do Biologicznej Bzdury Roku 2018 został nominowany za stwierdzenie: „Mam nadzieję, że polskie dzieci będą masowo chorować na odrę, dlatego że będą wtedy zdrowsze!”. To łatwy do obalenia i szkodliwy fałsz, bo zachorowanie na odrę niesie ryzyko szeregu groźnych powikłań zdrowotnych – właśnie dlatego powstała na nią szczepionka. – I MIEJSCE W PLEBISCYCIE.
  • Piotr Strzembosz, były radny w sejmiku mazowieckim. Na Twitterze stwierdził, że „człowiek ssie mleko matki, ale ssakiem nie jest”, po czym w dyskusji dodał, że „nie każdy ssak jest zwierzęciem”. To dwie piramidalne bzdury. Człowiek należy do gromady ssaków. Każdy ssak jest zwierzęciem. – III MIEJSCE W PLEBISCYCIE.
  • Janusz Piechociński, były szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremier i minister gospodarki w rządzie PO-PSL. „Ekstrakt z czarnej porzeczki pozwala spalić tyle samo tłuszczu, co regularne ćwiczenia, wykonywanie przez cztery tygodnie” – napisał. Produkty spożywcze nie spalają tłuszczu, spala go tylko wysiłek fizyczny lub podtrzymywanie ciepłoty ciała. Niektóre pokarmy przyspieszają przemianę materii lub ułatwiają rozkładanie tłuszczów, ale badania pod tym kątem czarnej porzeczki nie są znane. Ponadto bez podania, jakie to mają być ćwiczenia i jak długo wykonywane, zdanie jest bezwartościowe.
  • Dorota Czajkowska-Majewska jest profesorem neurobiologii i znanym antyszczepionkowcem. Podczas pechowego dla Polaków mundialu stwierdziła, że to szczepionki biologicznie okaleczyły naszych piłkarzy, przez co ponieśli porażkę. Po pierwsze, szczepiona jest większość ludzi w cywilizowanych krajach, więc nasi konkurenci również byli szczepieni. Po drugie, szczepionki nie okaleczają – wręcz przeciwnie, dają odporność na choroby zakaźne.
  • Janusz Korwin-Mikke – za stwierdzenie, że „dziecko wychowywane przez agresywną matkę wyrasta często na homoseksualistę, bo boi się kobiet”. Zachowanie rodziców nie ma wpływu na orientację dzieci, orientacja seksualna ustala się jeszcze przed narodzinami, na co największy wpływ mają prawdopodobnie geny.
  • Jakub Mauricz to dietetyk i trener. W tym roku stwierdził, że „autyzm jest chorobą metaboliczną”, a w jego firmie udało się cofnąć objawy autyzmu. Trudno powiedzieć, czy dziecku udało się pomóc (a jeśli tak, bez badań naukowych nie sposób stwierdzić, jak i dlaczego), ale wiadomo, że autyzm jest zaburzeniem rozwoju o szerokim spektrum nasilenia, nie chorobą, jego przyczyny natomiast są w znacznym stopniu uwarunkowane genetycznie.
  • Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka PiS, stwierdziła, że ”Foka to ewidentny szkodnik, a Morze Bałtyckie nie jest naturalnym środowiskiem fok”. To straszna bzdura, bo foki zamieszkują Bałtyk od 9–11 tys. lat i jest on dla nich, a zwłaszcza dla najczęściej występujących fok szarych, środowiskiem naturalnym. Bzdura wygłoszona zresztą w fatalnym kontekście. Wiosną i latem znajdowano zwłoki fok i morświnów ze śladami wskazującymi na działanie ludzi. Głównymi podejrzanymi byli rybacy, którzy uważają je za szkodniki.
  • – Firma spożywcza Sante, znana głównie z tzw. zdrowej żywności. W tym roku stwierdziła, że wodę można „strukturyzować” (i postanowiła na niej zarabiać). Po tekście na blogu „To tylko teoria”, który obala ten mit, zagroziła autorowi sądem (a następnie się z tego wycofała). Na stronie internetowej Sante publikuje znacznie więcej naukowych bzdur, np. o biofotonach w żywności. („Im wyższy stopień synchronizacji biofotonów w pokarmie, tym wyższa jego jakość. Światło przyswajane wraz z pożywieniem sprawia, że zachodzą miliardy procesów biochemicznych we właściwym czasie i miejscu”). Pojęcie biofotonu istnieje i oznacza fotony emitowane przez organizmy żywe. Nie mogą więc znaleźć się w martwym, przetworzonym jedzeniu, ale i tak nie miałyby wpływu na układ pokarmowy, który nie pochłania fotonów. – II MIEJSCE W PLEBISCYCIE.

Ciekaw jestem, ilu czytelników byłoby przekonanych, że czytają bzdurę, gdyby nie zaznaczono tego w tekście.

* * *

Po zabójstwie prezydenta Adamowicza w mediach nieustająca dyskusja o nienawiści, która panuje w Polsce i jak jej zaradzić. To nic nowego. W 2015 r., za rządów Platformy, pisałem m.in.:

Coraz więcej nienawiści w mediach, nie tylko w internecie. Zwolennicy PiS, podobnie jak w kampanii prezydenckiej, dają zorganizowane seanse nienawiści wobec pani premier. Media cytują nienawistne komentarze i wypowiedzi, nawet najgłupsze, a dziennikarze TVN z całą powagą proszą polityków o ich skomentowanie. To będzie główny ton w mediach w najbliższych latach. Słuchając tego mam ochotę powtórzyć za Tomem Lehrerem: – „Są ludzie, którzy nie kochają swoich bliźnich i ja nienawidzę takich ludzi.”

Powody tego stanu rzeczy są co najmniej dwa: niska kultura Polaków i brak reakcji ze strony państwa na objawy nienawiści. Teraz używa się prokuratury, aby wykonywała polityczne zamówienia PiS i podchodziła pobłażliwie do przejawów agresji. Przykładów mnóstwo, np. potraktowanie łagodnie działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, którzy wysłali do nienawistnych im prezydentów miast „akty zgonu” – to, według prokuratury, mieści się w ramach krytyki. (Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak opowiedział jakie uzasadnienie umorzenia sprawy podał prokurator: autora „aktu zgonu” nie stać na wynajęcie zabójcy z Ukrainy). Podobnie nie ukarano tych co publicznie powiesili na szubienicach portrety polityków Platformy. Wymiar sprawiedliwości, który powinien być bezstronny, wykonuje polityczne polecenia władz. W tej sytuacji bezkarności – także bezkarności służalczych prokuratorów – nie będzie nigdy dobrze. Urzędnicy, szczególnie wymiaru sprawiedliwości (z chlubnym wyjątkiem większości sędziów), nie służą państwu ale aktualnej władzy.

I jeszcze jeden rys mentalności „suwerena”: nikt prawie nie reaguje na przejawy nienawiści, agresji i chamstwa swoich współtowarzyszy. Księża mogą wygadywać najgorsze rzeczy, popełniać draństwa – wręcz przeczące religii której są kapłanami, ale nie tylko wierni lecz także ich koledzy i przełożeni nie zareagują. Wyjątkowa tolerancja.

Politycy mogą okazywać chamstwo, faszystowskie poglądy, obrażać ludzi, ale ich koledzy partyjni nie potępią ich. To taka „tolerancja wobec różnorodności” poglądów. I takie prymitywne rozumienie polityki: poseł, który się skompromitował, zawsze będzie mile przyjęty w innych partiach.

Politycy i dziennikarze, którzy notorycznie kłamią, szkalują innych, a często są prostaccy, zawsze będą chętnie zapraszani do mediów, proszeni o komentarze, bo „ożywiają dyskusję” a tym samym zwiększają oglądalność. Są kraje, gdzie polityk czy komentator który został przyłapany na przekręcie czy kłamstwie – kompromituje się i nie jest dłużej tolerowany. Polska do takich krajów nie należy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\faszyzm.png

* * *

W Polityce artykuł o perspektywach utworzenia stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce, możliwych reakcjach Rosji itd. Zastanowiło mnie jedno zdanie, pozornie o mniejszej wadze: – W ramach wkładu własnego Warszawa dostanie zlecenie poprawy infrastruktury drogowej, kolejowej, budynków – tam, gdzie Amerykanie już są lub gdzie jeszcze przyjdą.

No to klops, pomyślałem – nic z tego nie będzie. Z takimi sprawami jest jak z angielskimi trawnikami – trzeba je pielęgnować przez paręset lat, żeby osiągnąć wymaganą jakość. Wystarczy, że wymienię wynalazek, znany już na Zachodzie, który u nas w żaden sposób nie może się przyjąć – równe chodniki. Amerykanie są do nich przyzwyczajeni od dziecka, a tu nie uda się takich zbudować. Putin może spać spokojnie – żadnej bazy tu nie będzie.

* * *

Ks. Stanisław Walczak, emerytowany misjonarz:

Niech polscy arcybiskupi i biskupi ściągną swe barwne sutanny, przywdzieją pokutne wory, głowy swe posypią popiołem, żywią się chlebem i wodą na znak pokuty za grzech szerzenia i wspierania nienawiści w Polsce.

* * *

Z okazji zabójstwa prezydenta Adamowicza mamy zalew ocen i pytań: kto jest winny temu co się stało i temu co się dzieje w Polsce? Oczywiście podaje się wiele politycznych przyczyn, ale ja bym się cofnął dalej. Winna jest natura człowieka, który ma bardzo często błędny ogląd rzeczywistości, daje się łatwo pobudzić do złych czynów, ma ograniczony rozum itd.

Jeśli sięgnąć jeszcze dalej to – w religii judeo-chrześcijańskiej – dochodzimy do stwierdzenia, że takim jakim człowiek jest stworzył go Bóg. Pojawia się problem grzechu Adama i Ewy i kary jaką nałożył Bóg na nich i na ich potomstwo. Tu łatwo wykazać, że winny wszystkiemu jest Bóg. To on sfuszerował człowieka, a kiedy okazało się że produkt mu się nie udał – zamiast go poprawić zaraz skazał go na cierpienia, i nie tylko jego – także jego niewinne potomstwo. Nawet potem, gdy okazało się, że potomkowie Adama i Ewy też się źle zachowują, pan Bóg nic nie zrobił żeby łatwo (zwykłym aktem woli) zmienić ich na lepsze, ale karał, a to potopem, a to popierając jednych („lepszych”) przeciw drugim („gorszym”). I w ogóle świat jaki stworzył jest okropny, choć przecież mógł stworzyć lepszy.

Natura człowieka, która przecież jest tworem Boga, stała się przyczyną ukarania go przez jego stwórcę i stoi na przeszkodzie jego zbawienia, które zresztą nie jest możliwe za życia, ale ewentualnie dopiero po śmierci. Co by Państwo powiedzieli, gdyby przyszło wam osądzać bezstronnie stwórcę i jego dzieła?

Widać wyraźnie, że szansa na poprawę obecnego stanu rzeczy nie jest zdeterminowana. Ktoś powie: to przecież zależy od wolnej woli człowieka. Otóż wolna wola jest złudzeniem, o czym napisałem obszernie gdzie indziej. Pominę wywód o kryterium działania umysłu człowieka jako zbyt obszerny, przytoczę tylko wypowiedzi mędrców, których tam cytuję:

Nie ma takiej rzeczy jak wolność myśli. Myśl nigdy nie jest nowa, gdyż myśl jest odpowiedzią pamięci, doświadczenia, wiedzy

Jiddu Krishnamurti

Otóż ludzie mylą się, poczytując się za wolnych (to znaczy sądząc, że mogą coś dobrowolnie uczynić lub czegoś zaniechać), a mniemanie to polega tylko na tym, że będąc świadomi swych czynów, nie znają przyczyn, które ich do tych czynów determinują

Baruch Spinoza

W hinduizmie i buddyzmie sprawa jest prostsza, ale wyjaśnienie tego tutaj byłoby zbyt obszerne i może niewielu interesuje. Prostsza jest o tyle, że w religiach tych nie ma pojęcia grzechu i nie ma także na kogo zwalić odpowiedzialności za świat, w którym żyjemy (jeden z wielu).

W każdym razie, we wszystkich przypadkach należy postępować na co dzień tak jakby wszystko od nas zależało. I pamiętać o radzie, jakiej udzielił bóg Kriszna swemu przyjacielowi Ardżunie, która brzmi mniej więcej tak: Masz wpływ na to co robisz, ale już nie na skutki swych działań, więc działaj najlepiej jak potrafisz i nie przejmuj się skutkami.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
Oznaczone jako