Świat przenicowany. Prezydent Gdańska nie żyje

Są sytuacje, w których żaden porządny człowiek nie powinien milczeć. Taka sytuacja jest w tej chwili. Wczoraj, podczas największego polskiego święta radości, święta dobroci, odwołującego się do wszystkiego, co jest w człowieku najlepsze, został ciężko raniony nożem Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Dziś zmarł.

Dokonał tego człowiek zionący nienawiścią. To jest wręcz symboliczny atak wszystkiego, co może być w człowieku najgorsze, na najlepsze nasze wartości, symboliczny tryumf zła podczas święta dobra.

Te złe emocje nie wzięły się z kosmosu. Te złe emocje, te najgorsze ludzkie cechy, są od kilku lat podsycane, wręcz hodowane, przez ugrupowanie obecnie rządzące. Stworzono świat przenicowany, świat, o którym jeszcze w 1968 roku pisał Antoni Słonimski, w którym „słowa, jako te antypody, głowami chodzą na dół, nogi mając w górze”.

W tym fałszywym świece podłość nazywana jest dobrem, kłamstwo nazywane jest prawdą, faszyzm nazywany jest patriotyzmem. W tym świecie swastyka stała się niemal równoprawna z AK-owską kotwicą Polski Walczącej, w którym hajlujący młodziankowie z kastetami w kieszeni odbywają pielgrzymki na Jasną Górę i są tam chwaleni jako „patrioci” i „bohaterowie”. Sprawcy pobić, wieszania portretów europosłów na szubienicach, bijący bezbronne kobiety podczas marszu 11 listopada, są chronieni przed odpowiedzialnością przez prokuraturę, a uczestnicy pokojowych zgromadzeń są ścigani i stawiani przed sądem.

Najszlachetniejsi ludzie, prawdziwi bohaterowie, którzy poświęcili Polsce niemal całe życie, którzy walczyli z komuną, tworzyli „Solidarność” i podziemie, którzy dla Polski wywalczyli wolność i demokrację, wyzywani są od SB-ków, TW, PZPR-owskiej nomenklatury, komunistów i złodziei dlatego, że nadal walczą o to samo: o wolność, praworządność i demokrację, o prawa człowieka, o prawa obywatelskie. Katastrofa pozycji Polski w Europie i świecie nazywana jest „wstawaniem z kolan”.

Przywódca podłej zmiany dzieli Polaków na prawdziwych i nieprawdziwych, na pierwszy i drugi sort, zupełnie jak naziści dzielili na nadludzi i podludzi. Przywódca podłej zmiany mówi o imigrantach, że przenoszą zarazki i pasożyty. To samo mówili naziści o Polakach, Rosjanach i Żydach. Na bramach getta nie było napisane „Getto”, tylko „Strefa zagrożona tyfusem”. Pod pozorem dezynfekcji prowadzono ludzi do komór gazowych.

Przywódca podłej zmiany, który od 30 lat nieustannie jest „przy korycie”, który w swoim życiu niemal wcale nie pracował, a żyje w luksusie na cudzy koszt, wyzywa uczciwych obywateli, którzy nigdy nie mieli żadnej władzy i całe życie pracowali, od „oderwanych od koryta”. Partia, która dokonuje rabunku państwa na niespotykaną wcześniej skalę, wyzywa uczciwych ludzi od złodziei.

Świat wartości stanął na głowie. Z państwowej telewizji, z programów „informacyjnych”, leje się dezinformacja. Szerokim strumieniem płynie kłamstwo. Emitowane są paszkwile na rynsztokowym poziomie. Niszczone są instytucje kultury, zwalczana jest inteligencja, najgłupsi pouczają najmądrzejszych.

Wyjątkowo obrzydliwe są obecnie wezwania do modłów za Pawła Adamowicza ze strony tych ludzi, którzy tę atmosferę kłamstwa i nienawiści z zapałem tworzyli.

Trzeba otwarcie mówić: to całe zło, ta monstrualna nienawiść, nie wzięła się znikąd. To dzieło partii rządzącej i jej sługusów, a przede wszystkim jej prezesa.  Gdy pracowicie tworzy się atmosferę agresji, gdy zachęca się do przemocy, wykonawcy najgorszej roli nie trzeba szukać. On sam się znajdzie.

Szanowni Państwo, rozpocznie się prawdopodobnie odwracanie kota ogonem na wielką skalę. Będzie uruchomiona potężna machina dezinformacji. Musimy zachować rozsądek i spokój. Nie dajmy się sprowokować do żadnej agresji.

Dobro zwycięży.

Krzysztof Łoziński

Uczestnik wydarzeń Marca 68., współpracownik KOR, uczestnik strajku w sierpniu 1980 roku, działacz „Solidarności” i „Solidarności” w podziemiu, były więzień polityczny.

Przewodniczący Stowarzyszenia KOD (obecnie w okresie zawieszenia funkcji).

Print Friendly, PDF & Email