Telewizja pokazała (487)

Bogdan Miś, nasz łeb-master, wyprodukował jeszcze jedną stronę Studia pt. Inny Wygląd, (gdzie testuję różne rozwiązania, które niekoniecznie wejdą w życie – BM.). Ciekawy jest kawałek „od redakcji” po łacinie. Dałem go na Googla i oto jak wyszło tłumaczenie:

masa każda przesyłka Aenean mollis velit lorem ipsum, Convallis mi massa augue elit consequat Quis, pharetra eleifend rhoncus urna nie, a ganek. jutro pojazdy odżywiania jedna warstwa brama jest czysta nienawiść brzegi dictum chili, mecenasem dui eu eu nie zawsze żyć finansowania nieruchomości. Stres to nie tylko piłka nożna udoskonalony zestaw śmiech siatkówki, łódź nie była pierwszą konsument kreskówka makijaż lub jutro, bo od tego strachu, nienawiści i CNN. Nam dui eros innowacyjny licencjackich dis białko masa netus opieka orzechowe specjalistów weekend, też, że ten wolny lwa profesjonalizmu. produkcja odrabianiu lekcji mówiliśmy proszę sapiens nie muszą uśmiech na raz.

No to coś w podobnym googlowskim duchu – tekst z Internetu z 2008 r.

LECH KACZYŃSKI PRZEMAWIA PRZED PARLAMENTEM EUROPEJSKIM W BRUKSELI – ROK 2008

(Wersja z tłumaczeniem)

  • Tall room!
  • (Wysoka Izbo!)
  • Welcome in the name of all penises of Peace.
  • (Witam w imieniu wszystkich członków PiS)
  • Now it’s railway for me.
  • (Teraz kolej na mnie)
  • It’s not fugitive of circumstances.
  • (To nie jest zbieg okoliczności)
  • Don’t make stages and stop to tear yourselves.
  • (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć)
  • Peace is a big party and ice is poor in Poland.
  • (PiS jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce)
  • It’s a huge grandfatherhood!
  • (To jest ogromne dziadostwo!)
  • Poland is a village killed by desks.
  • (Polska jest wioską zabitą dechami)
  • All politicians let the peacock out and take legs behind belt.
  • (Wszyscy politycy puszczają pawia i biorą nogi za pas)
  • Do you divide my sentence?
  • (Czy podzielacie moje zdanie?)
  • But we are equal peasants and we will go out on people.
  • (Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi)
  • I will animal to you.
  • (Zwierzę się wam)
  • I will elephants behind them my on-ancestry.
  • (Osłonię przed nimi mój naród)
  • You must step on my hand!
  • (Musicie pójść mi na rękę!)
  • We must stop to divorce the facts and breake down the first icecreams!
  • (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami przełamać pierwsze lody!)
  • Without corpse!
  • (Bez zwłoki!)
  • I tower you will after-can me…
  • (Wierzę, że mi pomożecie)
  • Thank you from the mountain.
  • (Dziękuję z góry)
  • Room with you!
  • (Pokój z wami!)

* * *

Dobrze jest być optymistą, ale podejście pesymistyczne ma swoje zalety – oczekują nas same miłe rozczarowania. Doświadczenie uczy, że z ludzi w określonych warunkach wyłazi draństwo i nie obchodzą ich inni ludzie. Co ciekawe, znajomość takich faktów nie wpływa na zmianę poglądów.

Weźmy dwie sprawy, które są jakby papierkiem lakmusowym – pedofilię w Kościele i stosunek do działalności Jurka Owsiaka.

Znane są liczne przypadki pedofilii i ukrywania księży-przestępców przez ich przełożonych, przenoszenia ich do innych parafii, gdzie dalej uprawiali swój proceder, nie zgłaszanie tych przypadków policji (było nawet takie zalecenie w dokumentach kościelnych, żeby nie zgłaszać) itd. Ludzie to wiedzą, ale nikt nie protestuje – ani wierni ani inni księża. Widocznie dopuszczają, aby ich Kościół był taki. Czasem nawet bronią oskarżonych czy skazanych księży.

Działalność Jurka Owsiaka jest wyjątkowo pozytywna i znajduje poparcie w większości społeczeństwa. Ale nieodmiennie od lat Kościół oczernia Owsiaka, próbuje storpedować jego działalność, a oprócz wielu księży obrzydliwe pomówienia głoszą znani politycy. I to jakoś nie skłania ludzi do protestu, potępienia Kościoła i tych polityków. Często przecież ci sami ludzie wspierają Orkiestrę Świątecznej Pomocy i dalej słuchają księży oczerniających ją, głosują też na polityków, którzy w żywe oczy kłamią o działalności Orkiestry.

Ale niech ktoś powie, że Polacy nie są wspaniali, że zachowali się kiedykolwiek źle – to akurat wywołuje oburzenie w narodzie i chęć ukarania tych co głoszą takie poglądy.

To nie jest tak, że ludziom jest obojętne czy księża molestują ich dzieci. Ostatni sondaż IPSOS wykazał, że 82% jest za tym, żeby usunąć takich księży ze stanu kapłańskiego.

Czy Kościół powinien bezwzględnie usuwać ze stanu kapłańskiego księży, którzy dopuścili się nadużyć seksualnych?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\sondaż.png

Jest tylko jeden problem: kto to ma zrobić, skoro biskupi nie chcą? A biskupi nic nie robią, bo przecież nikt z wiernych nie protestuje energicznie i nie domaga się takich posunięć.

* * *

Język polski adaptuje coraz więcej wulgaryzmów. Jeszcze parę lat temu mówiono w telewizji „zajefajnie”, ale naród się oswoił i teraz swobodnie mówi się „zajebiście”. Wiele następnych wulgaryzmów już sobie mości miejsce w mowie publicznej. Jeszcze parę lat temu zaskakiwało mnie, kiedy na przykład dziewczynki z podstawówki czy gimnazjum swobodnie na ulicy używały dość wulgarnych, słów rozmawiając z koleżankami. Ale to przecież nie nowość.

Wiele lat temu moja żona miała zastępstwo w jakiejś klasie i wyprowadziła chłopców na boisko, żeby sobie pograli w piłkę nożną. Podzielili się na dwie drużyny i rozegrali mecz. Kiedy wracali do szkoły, drużyna zwycięska chwaliła się i pytali żonę, czy widziała jak dobrze grali. Żona powiedziała: – Nic dziwnego, że wam się udało wygrać, bo graliście w dwunastu. – Jak to? – zdziwili się uczniowie. – No tak, sama słyszałam, jak wołaliście do tego dwunastego: kurwa nie stój, kurwa podaj, kurwa strzelaj.

* * *

Odeszło ostatnio parę znanych osób. Niektórych żal, chciałoby się, żeby żyli wiecznie i nie starzeli się. A w przypadku innych ze zdumieniem czytam i słyszę, jacy byli wyjątkowi, pozytywni, mądrzy. Łatwo sobie wyobrazić, co napiszą i powiedzą w przypadku innych podobnych osób. Skąd to przekonanie, że o zmarłych trzeba mówić dobrze albo wcale? To przecież nasi współcześni, część naszego życia.

Brakuje dziennikarstwa śledczego, a i politycy nie są zbyt dociekliwi. Trzeba paru lat od śmierci uhonorowanej za życia osoby, żeby zaczęto nieśmiało przypominać jej grzechy. Teraz pisze się, że św. Jan Paweł II wiedział o pedofilii w Kościele, ale chronił księży przestępców. Nikt tego nie zauważył za jego życia?

Oczyma wyobraźni widzę, jak to będzie kiedyś z Rydzykiem. Ciekawe, kiedy ludzie sobie przypomną o tym, co wyprawiał, skąd wziął pieniądze na swoje biznesy, jakie z nimi robił przekręty, że po chamsku obrażał prezydentową Kaczyńską, że radził matce dziecka, aby lepiej dawała mu do czytania „Mein Kampf” niż „Harry’ego Pottera”. Przypomni się wazeliniarskie pochwały polityków pod jego adresem, wspólne z nim modlitwy i tańce. Czy zaliczą to do „zbrodni pisowskich”?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Rydzyk i politycy.jpg

* * *

W tym roku PiS wcześnie się przygotowuje do wyborów. Rzadko ostatnio oglądamy Kaczyńskiego i nie słyszymy jego skrzekliwych mów. Macierewicz nie wraca na ekrany, a Pawłowicz zapowiedziała odejście z polityki (nie powiedziała tylko na jak długo). Szydło już nie poucza opozycji. No i politycy PiS wychwalają Unię Europejską. Ostre i chamskie wypowiedzi zniknęły bądź złagodniały. A w wypowiedziach premiera i prezydenta Polska stale rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej. Ciekawe jaka część narodu to łyknie.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\przechowalnia.jpg

* * *

Abelard Giza, satyryk:

Politykę można zamknąć w jednym zdaniu: wszyscy kłamią.

* * *

Tomasz Jastrun:

Wedle badań 17% Polaków śledzi wydarzenia polityczne, a 38% w ogóle nie interesuje się polityką. Ci ludzie, jeśli na chwilę odetkają uszy i coś usłyszą ze sfery polityki, nawet kosmiczną bzdurę, mogą w nią uwierzyć, bo nie mają narzędzi, by myśleć krytycznie, nie znają politycznych reguł gry. A to właśnie grupa, o którą wszystkie partie muszą się bić, to nie języczek, ale jęzor u wagi. Zaściankowa i nieświadoma politycznie grupa będzie więc decydować o losach Polski. Tak bywa też z losami świata.

* * *

Kiedyś dwa słowa „lub czasopisma”, usunięte z projektowanej ustawy o radiofonii i telewizji, wywołały zamieszanie, powołanie komisji sejmowej i atak na rząd. Teraz rząd szykował zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i chyba nie zapowiada się, aby to wywołało liczne protesty. Te zmiany to m.in.:

  • Zmiana nazwy samej ustawy – z „ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” na »ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej«;
  • Z definicji przemocy domowej, definiowanej jako „jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa, lub dobra osobiste”, wykreślono słowo „jednorazowe” (tu ktoś wzorował się na podobnej ustawie przyjętej niedawno w Rosji);
  • Zmieniają się też warunki założenia tzw. Niebieskiej Karty. Niebieska Karta jest dokumentem służbowym wypełnianym przez funkcjonariusza policji w przypadku stwierdzenia przemocy w rodzinie. Niebieska Karta służy dokumentowaniu faktów związanych z przemocą w danej rodzinie, ocenie zagrożenia dalszą przemocą. Jest także dowodem w sprawach sądowych. Teraz na założenie Karty potrzebna będzie zgoda ofiary.
  • Sprawca przemocy będzie miał dostęp do dokumentacji na swój temat.

Zdumiewa nie to, że są we władzach ludzie, którzy widzą rodzinę jako podporządkowaną mężczyźnie – panu i władcy, bagatelizujący przemoc domową, ale że nie krępują się forować swoich poglądów. Po owocach poznajemy „dobrą zmianę”.

Zrobił się szum i rząd zapowiedział, że nie przedstawi ustawy w tej formie.

* * *

W mediach liczne podsumowania 2018 roku i prognozy na 2019. Jakoś mnie to nie rusza.

Zastanowiłem się, czy w minionym roku dowiedziałem się czegoś naprawdę ciekawego?

Nic mi nie przychodzi do głowy. Owszem, zdarzyło się wiele, ale to jak film – obejrzało się, nawet czasem z zaciekawieniem, a potem szybko zapomniało. Kolejne wystąpienia polityków niczym nie zaskakują. Kolejne przypadki ludzkiej głupoty, bezmyślności i braku empatii nie są niczym nowym – zmienia się opakowanie, ale treść jest stale taka sama. Nie zanosi się na zmiany na lepsze.

Czy jakieś zdarzenie w polityce zaskoczyło Państwa? Wiadomo czego się można spodziewać po politykach, często z góry wiadomo co i jak powiedzą. Mógłbym niemal przy każdym zdarzeniu przygotować odpowiednie teksty do wygłoszenia przez polityków rządu czy opozycji. A coś poza polityką? Nic szczególnego nie przychodzi mi na myśl.

Wszystkie te zdarzenia nie wnoszą nic do mojej wiedzy o świecie. Zresztą, jak tylko pojawia się jakaś zaskakująca informacja, na przykład o znanym wychwalanym produkcie, że naprawdę jest szkodliwy, to zaraz potem pojawia się informacja przeciwna, bo producenci tekstów muszą wyrobić normę. Tak więc coś krytykują jako szkodliwe dla zdrowia, co może skutkować rakiem, zawałem itp., a po paru dniach okazuje się, że jednak ma mnóstwo zalet. Teraz przeczytałem, że odkażanie ran wodą utlenioną jest szkodliwe, a korzystne posypywanie ich cukrem. Wkrótce zapewne przeczytamy, że woda utleniona jest wspaniała w odkażaniu ran.

Nie mam pasji politycznej i nie oczekuję z niecierpliwością jakiejś określonej pozytywnej wiadomości, która by wiele odmieniła. Ksiądz Tischner, kiedy kładł się spać, mówił, żeby go pod żadnym pozorem nie budzić – chyba żeby zniesiono celibat.

Jak na razie nie zdarzyło się nic tej rangi.

* * *

Od stycznia nowego roku pracowników czekają podwyżki:

  • Policjanci o 655 zł brutto, a od lipca dodatkowe finansowe zachęty.
  • Żołnierze – średnio o 540 zł.
  • Nauczyciele o 121-166 zł.

Jak widać, im ktoś bardziej wykształcony tym mniej mu się podnosi pensję.

Minimalna emerytura wzrośnie na rękę o 26 zł.

* * *

Czy w polityce może coś zmienić się na lepsze?

Myślę, że wadą, która upoważnia polityków do draństw, jest przyzwolenie wyborców na te draństwa, bylebyśmy my odnieśli korzyści. Pominę jaskrawe przypadki zagraniczne i podam dwa polskie.

Kiedy ówczesny rząd postanowił dołączyć do napaści na Irak, mówiono dużo o korzyściach jakie będą miały polskie firmy po podbiciu Iraku – dostęp do taniej ropy i udział w odbudowie kraju. Ogromna większość Polaków poparła ten krok.

W 1999 r. weszła w życie konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu, tzw. Traktat Ottawski. Doprowadziła do tego wieloletnia kampania przeciwko stosowaniu takich min i przytoczenie wielu wypadków okaleczenia ludności cywilnej, nawet wiele lat po zakończeniu walk. Sprawa oczywista. Traktatu nie podpisało kilka państw. Polska przystąpiła do traktatu dopiero w 2013 r., bo miała wiele zamówień i zapasów tych min. Nie było w kraju protestów przeciwko takiemu podejściu.

* * *

Obyśmy w Nowym Roku nie musieli nosić takich podkoszulków!

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Polacy 3.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
Oznaczone jako