Dobra nowina na Nowy Rok

Na dwa przed Nowym Rokiem, w linii numer 1 warszawskiego metra, dopadły mnie nowiny tak dobre, że poczułem nieprzebraną wolę podzielenia się nimi z Czytelnikami Studia Opinii.

Wpierw z wiadomości na pasku skręcającego ostatnio coraz wyraźniej w jedyną słuszną stronę Polsatu dowiedziałem się o „braku podwyżek cen prądu”. „Brak podwyżek” – cóż za piękny język ojczysty! I jakże dobra nowina!

Pomyślałem natychmiast, że jeśli w przyszłorocznych wyborach Naród wykaże się taką samą mądrością i przenikliwością, jaką wykazał się w 2015 roku, ugruntuje się kierownicza roli partii PiS, i duet Kaczyński-Morawiecki nadal będzie nas prowadził w świetlaną przyszłość, to podobnych dobrych nowin będzie przybywać. I na przykład otwierasz radio Zet, pod nowym, patriotycznym pod każdym względem kierownictwem, a tu z eteru płyną takie krzepiące wieści: „mija właśnie szesnasty tydzień braku podwyżek cen chleba”, albo – „premier zapewnił zgromadzonych, że, wbrew plotkom rozsiewanym przez wrogi element, finansowany przez znane skądinąd siły, uda się zapewnić brak podwyżek cen masła i snopowiązałek”.

Moja radość nie zdoła jeszcze wypełnić mnie do reszty, gdy nadeszła dobra, żeby nie powiedzieć bardzo dobra nowina z areny międzynarodowej. Otóż na pasku pojawiła się wiadomość, że „Stany Zjednoczone, Rosja i Północna Korea pogodzą się w nadchodzącym roku, i na świecie zapanuje pokój. – tak twierdzą szamani z Peru”.

Uradowany i uspokojony wysiadałem na stacji Racławicka i pomyślałem, że przecież nie każdy tych dobrych nowin zakosztował, i natychmiast wróciłem do domu, aby się nimi podzielić z Czytelnikami Studia Opinii, bez ustanku zasypywanymi przez niedowiarków, wspieranych przez koła skądinąd znane, nowinami mniej zazwyczaj radosnymi.

Najlepsze życzenia na Nowy Rok 2018 dla wszystkich Czytelników!

Andrzej Lubowski

Print Friendly, PDF & Email