Marek Jastrząb: Felieton o niczym

Handlarze sprzętem do pokojowego zabijania, to nacja szczególna:  wiodą prym nie tylko w rozprzestrzenianiu wrogości, ale też przyczyniają się do wyposażenia przyszłych terrorystycznych grup.

Tak czy owak chodzi o sprzedaż. O potwierdzenie, że państwowy handelek bronią jest oficjalnie propagowany. Miast definitywnie rozprawić się z nią i rzec, że mord w słusznej, czy niesłusznej sprawie jest rozwiązaniem niegodnym dzisiejszego świata, plecie się duby smalone o obronie koniecznej.

Zamiast rzec, że jakakolwiek wojna jest zbrodnią, prawi się głodne kawałki o wojnach obronnych, wszczynanych ze szlachetnych pobudek, a wiec o złym i dobrym zabijaniu. O dobrym, bo czynionym w imię dziejowej sprawiedliwości. Okazuje się bowiem, że mamy nowy termin: dozwolony gwałt; przecież gdyby nie było czym przeprowadzić ataku, nie byłoby przed czym się bronić!

Przeciwstawia się im – wojny agresywne, czyli cnotliwe na odwyrtkę. Głosi, że są zbrodnie dopuszczalne i wytłumaczalne, bo popełniane w majestacie prawa, oraz ludobójstwa sprzeczne z kodeksem, podczas gdy należałoby przegnać WSZYSTKICH handlujących urządzeniami do zabijania. Wszystkich, czyli również pozostałe państwa zasługujące na potępienie. W tej liczbie – my.

*

Ps. Już byłem wstępnie zadowolony z tekstu, ale po przemyśleniu sprawy, stwierdziłem, że  jest on tak samo zakłamany, jak to, z czym walczę, bo apele czy prośby o rozbrojenie są utopijne. Tak samo skuteczne, jak stanowcze rozporządzenie o natychmiastowym zakazie bycia durniem.

Ps. 2 już od  początków istnienia na Ziemi człowiek miał w sobie zadatki na zabijakę; kiedy  w drodze ewolucji zleciał z drzewa i przybrał pionową pozycję, jego pierwszym zadaniem było stworzenie dzidy pozwalającej mu zapanować nad Luzakiem Bez Kija. Aliści pozostali historycy utrzymują, że gdy Obywatel Jaskiniowiec wystruga sobie DWIE dzidy i trzy lagi, a na dodatek doposaży się w procę, kastet i Pismo Święte, to prędzej niż wkrótce nastąpi wesolutki upadek kolesia z pojedynczym buzdyganem.

Marek Jastrząb

Print Friendly, PDF & Email