Statek kosmiczny Ziemia

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/97/The_Earth_seen_from_Apollo_17.jpg/1024px-The_Earth_seen_from_Apollo_17.jpg

To tytuł światowego bestsellera pt. „21 lekcji na XXI wiek” autorstwa Yuvala Noaha Harari. Na co dzień nie myślimy o okrągłym kształcie, obrotowym ruchu i grawitacji naszej planety. Zazwyczaj poruszamy się po małej przestrzeni, rzadko sięgamy poza horyzont, a od dzieciństwa mamy zakodowane wyobrażenie o Ziemi na podstawie małej ojczyzny osadzonej na trwale w swojskim krajobrazie, do którego wracamy przez całe życie.

Rzadko nawiedza nas refleksja o naszym rzeczywistym położeniu: że jesteśmy zawieszonym w przestworzach małym kulistym obiektem w ciągłym ruchu, takim statkiem kosmicznym, a może lotniskowcem w bezkresnej przestrzeni, narażonym na rozliczne niebezpieczeństwa. W Układzie Słonecznym krąży wiele ciał drobnych, ale i sięgających wielu kilometrów średnicy komet i planetoid – to z nimi wiąże się prawdopodobieństwo, chociaż niezbyt duże, zderzenia z Ziemią. Pocieszające jest jednak to, że zagrożenia taką potencjalną katastrofą są już dosyć dokładnie rozeznane i monitorowane, a nawet stały się impulsem do poszukiwań działań prewencyjnych w obszarze nauki i technologii. W tym przypadku ludzkość i jej elity zdają egzamin.

Racjonalna reakcja ludzi na niebezpieczeństwa płynące z kosmosu kontrastuje z niefrasobliwym podejściem do zagrożeń, które sami sobie preparujemy. Są nimi głównie: wojna nuklearna, katastrofa ekologiczna i przełom techniczny.

Przełom techniczny i zdobycie na tym polu przewagi może stworzyć pokusę do naruszenia nuklearnej równowagi sił i zwiększyć ryzyko wybuchu wojen o przerażających skutkach. Tymczasem obserwujemy powrót mocarstw do polityki siły i narodowego egoizmu (unilateralizmu) oraz symptomy rozpoczęcia kolejnego wyścigu zbrojeń jądrowych, co grozi podważeniem delikatnej struktury międzynarodowych umów i zobowiązań, na których opiera się współczesny ład międzynarodowy.

Nas szczególnie musi niepokoić to, co się obecnie dzieje wokół traktatu INF (Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces ) o całkowitej likwidacji odpalanych z lądu nuklearnych i konwencjonalnych pocisków balistycznych i manewrujących pośredniego zasięgu (od 500 do 5,5 tys. km ), podpisanego w 1987 r. przez USA i ZSRR. Decyzją obu mocarstw, ta broń – radzieckie pociski SS-20 i amerykańskie pociski manewrujące i Pershingi rozmieszczone w zachodnich Niemczech podlegały zniszczeniu, co skutkowało zasadniczym zmniejszeniem ryzyka wojny atomowej w Europie.

Rosyjska wyrzutnia rakiet ISKANDER

Rozmontowywanie tego ważnego układu rozpoczęła Rosja, która według amerykańskiego wywiadu, w ostatnich latach zaczęła potajemnie pracować nad pociskiem o zasięgu ok. 3 tys. km i rozmieściła już pierwsze egzemplarze takich rakiet przy swojej zachodniej granicy. Umieszczone na mobilnych wyrzutniach i zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych są one szczególnie niebezpieczne, ponieważ dają bardzo mało czasu na ostrzeżenie przed uderzeniem.

W odpowiedzi na pogwałcenie układu przez Rosję, prezydent Donald Trump zagroził wycofaniem się z niego USA, jeśli Moskwa nie zrezygnuje z produkcji zakazanych pocisków i się nie rozbroi w ciągu 60 dni.

Czy jednak takie ultimatum będzie skuteczne? Eksperci raczej wątpią, zważywszy ogromne środki, jakie Rosja zainwestowała w wyprodukowanie nowej broni.

Wprawdzie Kreml nie uznaje niczego poza argumentem siły, to jednak w tym przypadku wśród niektórych krajów NATO pojawiły się obawy, że wypowiedzenie układu przez Stany Zjednoczone uniemożliwi wywieranie na Rosję jakiejkolwiek presji. Z kolei amerykańska dyplomacja nie pozostawia wątpliwości, że strategicznie nie ma sensu być jedynym państwem, które respektuje traktat.

Wprawdzie kilka krajów, zwłaszcza Niemcy, nie rezygnuje jeszcze z dwustronnych rozmów z Moskwą, ale przeważa opinia, że szanse na uratowanie układu są niewielkie.

Następstwa likwidacji traktatu będą miały kapitalne znaczenie dla bezpieczeństwa europejskiego i bezpieczeństwa Polski. Optymalnym rozwiązaniem mogłaby być nowa runda negocjacji rozbrojeniowych, ale w bliskiej perspektywie widoki na to są niewielkie. Bardziej prawdopodobne jest nasilenie zbrojeń i zwiększenie obecności militarnej USA w Europie. Ewentualny opór Niemiec przed takim scenariuszem z obawy przed antagonizowaniem Rosji może skutkować rozmieszczeniem dodatkowej broni i zwiększeniem sił amerykańskich w Polsce i na wschodniej flance NATO.

Tymczasem jednak widoczne są starania Sojuszu o zachowanie wspólnej postawy w tych kwestiach, chociaż nie przychodzi to łatwo. Przed polską dyplomacją, która obok Wielkiej Brytanii wykazuje najwięcej determinacji w popieraniu amerykańskiego twardego stanowiska, stanęło niełatwe zadanie pogodzenia starań o zwiększenie amerykańskiej obecności w Polsce z europejskim sceptycyzmem wobec perspektywy nowego wyścigu zbrojeń i zaostrzenia konfliktu z Rosją. Niestety, rosyjskie zbrojenia stworzyły nowe, bezpośrednie zagrożenie dla Europy i ożywiły koszmar potencjalnego, nuklearnego ataku na naszym kontynencie.

Zagrożenie dla ludzkiej cywilizacji może też wyniknąć z katastrofy ekologicznej. Aby jej zapobiec – konieczne jest przede wszystkim ratowanie klimatu i zatrzymanie wzrostu globalnego ocieplenia. W przeciwnym razie trzeba się liczyć z powiększeniem obszarów pustynnych, podniesieniem się poziomu oceanów wskutek topnienia lodowców i częstszym występowaniem ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak huragany, tornada i cyklony. Powodzie i susze stają się główną przyczyną poważnych kryzysów żywnościowych i powiększenia obszarów dotkniętych klęską głodu, stając się zarzewiem dramatycznych konfliktów i niekontrolowanej migracji.

Sytuacja będzie trudna do opanowania, jeśli nie uda się radykalnie ograniczyć emisji gazów cieplarnianych, tak aby średnia globalna temperatura nie wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza. Kierunki przeciwdziałania takiemu zagrożeniu wytyczono w porozumieniu paryskim i poddano je konkretyzacji na obecnej katowickiej konferencji klimatycznej z udziałem delegacji blisko 200 państw. W centrum międzynarodowych uzgodnień znajduje się postulat drastycznej redukcji paliw kopalnych, głównie węgla i zastępowania ich energią ze źródeł odnawialnych. Aby te działania były skuteczne – muszą być jednak podejmowane w skali globalnej.

Polska niestety podąża w innym kierunku, odstaje od celów unijnych i pozostaje drugim po Estonii krajem z najwyższą emisją dwutlenku węgla w Unii Europejskiej, a polskie miasta znajdują się w czołówce miast z najgorszą jakością powietrza na świecie. Przekaz, płynący od polskich polityków przy okazji konferencji w Katowicach, jest chaotyczny i wewnętrznie sprzeczny: od zapowiedzi transformacji energetycznej w oparciu o rozwój alternatywnych źródeł (premier Morawiecki) po wykluczanie odejścia od węgla (prezydent Duda). Rządowi funkcjonariusze w trosce o elektorat przymilają się branży węglowej, a lekceważą problem niebezpiecznych skutków zanieczyszczenia powietrza dla zdrowia ludzi.

Powstrzymanie niszczycielskich tendencji i podjęcie działań ograniczających egzystencjalne zagrożenia dla współczesnego świata prokurowane przez różne, egoistyczne grupy interesu jest nakazem chwili. Sprawy zaszły daleko, ale nie wszystko stracone – zmianę może wymusić rozpowszechniony, obywatelski sprzeciw.

avatar


Eugeniusz Noworyta


Polski dyplomata i polityk


 Ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

Print Friendly, PDF & Email